Lchlip Lchlip
477
BLOG

Wygrane wybory.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 8

 

Uff, już po wyborach ale jeszcze przed podaniem oficjalnych wyników. Ale już wiadomo, wszyscy wygrali, pokonanych nie ma. PO wygrał bo na ścianie wschodniej zdobył 3 nowe województwa ale przegrał gdyż pan Błaszczyk twierdzi ze 31% jest mniejsze od 50% które dla tej partii były przewidywane w sondażach. PiS wygrał ponieważ, według tego samego rozmówcy, zapoczątkowuje nowy trend (dla jasności: zwyżkowy) ale przegrał gdyż w porównaniu z poprzednimi samorządowymi wyborami powiększył się odstęp do PO z 2,5% do 7-8%, twierdzi socjolog Ireneusz Krzemiński. W PSL cieszą się a prezes Pawlak jest nawet w euforii. A SLD przekroczył „magiczną” granicę 15% i Polacy postrzegają tą partię jako „rosnącą siłę” – według pana Napieralskiego.
 
Wszyscy się cieszą poza Prezesem Kaczyńskim który wygraną miał w jak w banku ale perfidna akcja dwóch pań i jednego pana odebrała mu nie tylko prezydencki fotel ale również zwycięstwo w samorządowych wyborach. Trzeba przyznać że mamy zdolne średnie pokolenie polityków które nic sobie nie robi z geniuszu Prezesa i odbiera mu pewne, dwa kolejne zwycięstwa. A to przecież dopiero początek wytężonej pracy dysydentów. I Prezes słusznie się obawia chociaż wydaje się że premier Tusk powinien mieć większe powody do obaw. Powstaje przecież poważna alternatywa do zbierania głosów wyborców niezadowolonych z prowadzonej przez niego polityki.
 
Wybory samorządowe nie spowodowały poważnych przesunięć na politycznej arenie. Trendy istniejące do tej pory nie zostały przełamane. Premier Pawlak umocnił swoją pozycję w środowiskach które są naturalna bazą jego partii, SLD bez charyzmatycznego przywódcy ciuła powolutku swoje procentowe punkty, PO pomimo trzymaniu władzy w rękach nie potwierdza reguły że partia rządząca powinna tracić poparcie a PiS zachowuje tendencję spadkową i zaklina rzeczywistość nawet nie próbując jej zrozumieć.
 
Jest jednak prawdziwy zwycięzca tej wyborczej rozgrywki. Nowe powstające ugrupowanie pisowskich dysydentów. Spokojnie realizujące swoje plany sformowania parlamentarnego klubu i zaczęcia politycznej ofensywy. Jest to pozytywny czynnik w zabetonowanej politycznymi sloganami polskiej demokracji. Duża szansa na wniesienie świeżego powiewu w zatęchłe mury partyjnych twierdz broniących się przed naruszeniem istniejącego status quo.
I będzie to jedynym rozpoznawalnym czynnikiem zakończonych wyborów. Potencjalne szanse nowej formacji na zdobycie niezadowolonych z istniejącej sytuacji wyborców są znaczne. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się na ile będą to szanse wykorzystane.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka