Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę w roku 2005. Żubr popędził w Polskę ku swym nieznanym, dzikim przeznaczeniom i niełatwo daje się odnaleźć. Słuch trochę o nim zaginął. Już nie słychać jego ryku, nikt się go nie boi i przyzwyczajamy się do jego nieobecności. Teraz koty wyznaczają pojęcia niepodległości nie słuchając zawołań swojego właściciela odchodzą pogardliwie unosząc ogon.
J. M. Rymkiewicz, poeta, pisarz i historyk literatury, czołowy przedstawiciel prawicowej elity dzieli się z nami ponownie swoimi przemyśleniami o Polsce, niepodległości, postkolonialnym bycie i Historii. O pomnikach które będziemy stawiać Braciom Bliźniakom, pięknie pogrzebów w polskiej Historii, przewadze anarchicznej, polskiej wolności nad niemieckim Ordnung i prawie do wolnego, szlacheckiego politykowania w dzisiejszym życiu politycznym. Wyznaje powtórnie swoje credo i wiarę w geniusz Jarosława Kaczyńskiego porównywalny z tym Piłsudskiego. Nie ma nikogo innego kto reprezentowałby narodowe interesy w postkolonialnej teraźniejszości polskiego społeczeństwa.
Historia Polski jaką lubimy, chętnie ją przywołujemy i szczycimy się przed samym sobą. Mocarstwowość, liberum veto jako protoplasta demokracji, odwoływanie się do Łokietka i wojen po elekcji Stefana Batorego, Tadeusz Kościuszko i książę Józef skaczący do Elstery. I dobijani przez Rosjan polscy, ranni żołnierze po bitwie pod Maciejowicami. To wszystko ma stanowić zdrowe fundamenty do odrodzenia się niepodległego państwa wolnych Polaków.
Pan Rymkiewicz podziwia Jarosława Kaczyńskiego. Oboje reprezentują bardzo podobny obraz swoich marzeń. Związany z przeszłością, odwołujący się wyłącznie do symboli stworzonych ku pokrzepieniu serc, współgrający z oczekiwaniami do jakich „powołała” nas Bóg i Historia. Nie liczący się z faktami dzisiejszego świata, nie biorący pod uwagę zmian którym podlegamy i które decydują o pozycji w światowych gospodarczych rankingach. Dla których słowo Ordnung jest synonimem negatywnych cech sprowadzających nieszczęścia a powoływanie się na pracowitość Japończyków i zaradność Irlandczyków wskazuje na kompleksy polskiego społeczeństwa.
Przechodzenie przez okres transformacji, dopasowywanie się do ustalonych pojęć demokracji zmienia się również w zależności od tego czy Prezes PiS’u jest u władzy czy nie. W tym pierwszym przypadku Polacy są szczęśliwi i weseli, nie ma kryzysu demokracji a Polska jest zasobna, spokojna, bezpieczna i szczęśliwa. Cieszą się ze swojego życia, są dumni i nie wierzą dziennikarzom przekonywującym że politycy są złodziejami, drogi są dziurawe, literatura jest w stanie upadku i nikt nie chce pracować. W momencie utraty władzy przez J. Kaczyńskiego zaczął się okres postkolonialny a kto szkodzi Prawu i Sprawiedliwości ten szkodzi niepodległości Polski. Mieszkający w wielkim bloku w mieście i latający po warszawskich galeriach za zbytkownymi rzeczami ma mniej wolności od mieszkającego na wsi, a kto nie rozumie że XVI-wieczne wojny nie przeszkadzały w nienagannych stosunkach gospodarczych w Małopolsce nie zrozumie że Polska ludzi wolnych może być również państwem porządnie zorganizowanym.
Polska przeszłość, historia jej dziejów tworzą naszą tożsamość i są nieodłącznym elementem bycia Polakiem. Nie stanowi to jednak jedynego kryterium jakie decyduje o dumie odczuwanej z tego powodu. Współczesność, zrozumienie wyzwań jakie są stawiane przed członkami społeczności, pozytywne cechy wykorzystywane w dojściu do poprawy własnego i społecznego bytu, Ordnung i wspólne szukanie możliwości osiągnięcia konsensusu są czynnikami decydującymi o dzisiejszej pozycji nas samych i naszego państwa. Zrozumienie wspólnej Historii i wyciągnięcie prawidłowych wniosków z bolesnych i radosnych lekcji jakich nam udzieliła jest pomocą w osiąganiu wzrostu pozycji Polski i jej mieszkańców. Nie może jednak zastępować lub być najważniejszym czynnikiem w tworzeniu narodowej dumy.
Żyjemy tu i teraz, teraz decydujemy o tym jaka będzie nasza pozycja we współczesnym świecie. Pokolenie żyjące tylko przeszłością i tylko w niej znajdujące wzory do naśladowania stoi w miejscu które już minęliśmy. Chcąc odgrywać rolę w teraźniejszości musimy się skoncentrować na jej wyzwaniach. I je zrozumieć.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)