Lchlip Lchlip
826
BLOG

Znojna praca Pana Migalskiego ku chwale Ojczyzny.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 14

 

Poseł Parlamentu Europejskiego, znany z ekranów telewizyjnych celebryta, polityk, politolog i blogowicz, do niedawna fanatyczny zwolennik partii Jarosława Kaczyńskiego a obecnie równie bezkompromisowy jego przeciwnik, jest tytanem pracy. Jego blogi pojawiają się nieustannie, nierzadko dwa razy dziennie. Jako uczestniczący w pracach założycielskich nowego ugrupowania ma poważne obowiązki. Powinien dniami i nocami „podgrzewać” temat swojej nowego klubu nie dając wytchnienia opinii publicznej skłonnej do szybkiego zapominania nowinek.
 
Każda sposobność jest dobra. Czy Prezes Kaczyński powiedział znowu coś niemiłego o klubie JKR, czy muzealnicy poskarżyli się w udzielanych prasie wywiadach, czy znajomy dziennikarz szkoli pisowskich działaczy, wszystko może być powodem do poświecenia czasu i energii do napisania bloga. Oczywiście pan Migalski nie zapomina o swoich zawodowych obowiązkach. Przecież jest na „etacie” i chociaż nikt go nie zmusza ale pracą zawodową się zajmuje. Kto nie wierzy niech zajrzy na jego brukselska stronę do której ciągle nas odsyła. Nawet poświecił swojej pracy jeden z blogów ponieważ zorganizował Kongres Praw Człowieka o którym, co prawda zdawkowo, wspomniała TVP Katowice. Więc o co chodzi?
 
Otóż chodzi o pewne standardy zachowań. O etykę zawodową i tak niedoceniany szacunek do pracy, nawet na etacie, w kraju na dorobku gdzie wzory poświęcenia się służbie publicznej są uważane za archaiczne i są tylko wstępnym stopniem do „kariery”. „Etos pracy” znany jest głownie w krajach z tradycją protestancką w których wielowiekowe tradycje kolonialno-handlowej przeszłości są gwarantem wykonywania PO Prostu swoich obowiązków. Wydawałoby się że pobyt w Brukseli powinien wzmocnić lub ugruntować te zachowania. Jednak pobyt w wśród gromady tysięcy biurokratów pozwala wykorzystać inne cechy: polskiej „zaradności” czyli tzw. niekontrolowanej przez nikogo „fuchy” opłacanej przez ze wspólnego budżetu.
 
Pan Migalski niby pracuje w Parlamencie Europejskim. Ale nikt z tamtejszych posłów nie jest tak ewidentnie obecny w polskich mediach. Nikt nie ma tyle wolnego czasu aby go poświęcać na załatwianie pozazawodowych interesów. Nikt nie koncentruje się w takim stopniu na tematach krajowej polityki jak nasz kolega blogowicz. Zapraszany ze wszystkich stron jako medialna atrakcja wypowiada się w najbardziej aktualnych sprawach partii do której nawet nie należy. A teraz poświęca swoje siły i brukselskie diety na promocję ugrupowania powstałego na bazie posłów secesjonistów z PiS’u. I tam widzi swoją polityczną przyszłość.
 
Zawodowy dualizm nie jest najlepszym standardem do robienia kariery w polityce. Zaniedbywanie swoich zawodowych obowiązków ( a jak wiemy nie są to godziny pracy od- do-), lekceważenie oddanych na siebie głosów wyborców, wykorzystywanie możliwości które daje praca w europarlamencie do ewidentnej obecności w codziennych, krajowych politycznych rozgrywkach jest bardzo złym przykładem pracy poselskiej. A są w salonie24, co prawda nieliczne, osoby poświęcające całą swoją całkowitą uwagę na pracę do której zostały powołane. I poświęcające nam uwagę zapoznając nas z efektami swojej brukselskiej pracy, wyjaśniające biurokratyczne zawiłości i informujące o postępach parlamentarnych prac.
 
Pan Migalski odczuwa w komentarzach pod swoimi blogami jak bardzo „płocha” jest sympatia. Nie wystarcza mu już odwagi na polemikę i wyjaśnianie. Nie podejmuje już nawet prób dyskusji. Reklama – to jest jedyne co się liczy. To co celebrytę utrzymuje na fali zainteresowania. Bo przecież nie rezultaty pracy którą może się pochwalić. Nie osiągnięcia własnych rąk lub szarych komórek lecz łaska Prezesa nie umiejącego właściwie ocenić „walorów” przyszłego posła. Wyznaczony przez niego do reprezentowania swojego kraju na europejskiej arenie poświęca swoje talenta na zwalczanie jego osobiście i jego partii.
 
Poseł Migalski chce odgrywać czołową rolę w nowym ugrupowaniu JKR. Moim skromnym zdaniem: niech Pan Bóg nas broni przed takimi reprezentantami. I należy mieć nadzieję że nowa powstająca partia polityczna wystarczająco szybko zda sobie z tego sprawę.
 
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka