Lchlip Lchlip
399
BLOG

Pisanie blogu, ..my, niżej podpisani.. i co z tego wynika.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 8

 

Nie, to nie będzie o mnie. Nie będzie osobistych zwierzeń. Ale przemyślenia są moje J a ich zaczynem jest dyskusja o rocznicy stanu wyjątkowego i oświadczeniu wydanym z tego powodu. Rzucającym się w oczy faktem jest duża ilość dziennikarzy i nie tylko, z Rzepy oraz z GP i Frondy wymienionych jako sygnatariusze. Nazwiska związane czy to obecnie czy w przeszłości z prądem tzw. prawicowym.
 
Ostrą, a nawet bardzo ostrą polemikę z tekstem deklaracji napisał na swoim blogu pan Leski, jeden z czołowych blogierów salonu24 nie tylko pod względem ilości ale również stażu na tym forum. W moim odczuciu przykład blogiera który oddaje prawdziwą esencję tego zjawiska. Szczery, często do bólu, emocjonalny, piszący o wielu sprawach w których znajomością tematu przewyższa średnią politycznego establishmentu, reagujący na uwagi swoich czytelników i co najważniejsze: próbujący trochę wykształcić swoich komentatorów. A jest to zadanie które salonowi decydenci „olali” i leży ono odłogiem od początku istnienia salonu. Pan Leski próbuje tłumaczyć czym jest dyskusja, co to są argumenty, dlaczego banuje i za co. Czy można inaczej wyedukować rzesze chętnych do dyskusji? Pokazać jasne reguły rządzące ad rem dyskusją? Pokazać co wolno a co jest niedopuszczalne w kulturalnej rozmowie? Odkryć przyłbicę i mówić jasno i bez ogródek to co się myśli?
 
W czasie kiedy salon24 ewoluuje i coraz bardziej zamienia się w „słup ogłoszeniowy” dla polityków, działaczy i aktywistów wrzucających z rozpędu swoje teksty firmowane li tylko nazwiskiem lub nazwą stowarzyszenia które chcą rozpropagować, jest pan Leski ciągle przykładem zaangażowania które było powodem wypromowania się tej formy twórczości dla mas. Nie ukrywa swoich poglądów i tłumaczy nam dlaczego właśnie tak myśli a nie inaczej. I jak mało komu daje mu się wierzyć że nie stoją za nim „siły” zmuszające go do takiego a nie innego myślenia. Jest w tym rozpoznawalna prawdziwa pasja.
 
I tak jak na swoim ostatnim blogu, w ciągle chyba jeszcze trwającej dyskusji, cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie zgadza się z deklaracją rozszerzającą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego o pewną interpretację współczesnych politycznych wydarzeń. Protestuje gdyż jest osobiście związany z tragicznymi wydarzeniami sprzed prawie 30 lat a takich osób wśród sygnatariuszy jest raczej mało. A właśnie te osoby mają największe moralne prawo do wyrażania swojego zdania co do obchodzenia rocznic które stanowią bolesne przypomnienie przeszłości a nie grupa, głównie dziennikarzy, zaangażowanych w polityczne przepychanki. Starających się na fali publicznego zainteresowania dotrzeć na łamy mediów. Którzy nawet, jak należy podejrzewać, niezbyt dokładnie zapoznali się z tekstem deklaracji którą uwierzytelnili swoim podpisem. I którzy próbują, w jakimś sensie, postawić znak równości pomiędzy tragicznymi wydarzeniami następującymi po grudniowej nocy z niedawną kontrowersyjną decyzją Prezydenta Komorowskiego.
 
Próba zamiany znaczenia rocznicy jest wydarzeniem smutnym. Jest nieumiejętną i szkodliwą przymiarką do zmiany znaczenia tego co się wydarzyło. Jest następnym konfliktem niepotrzebnie grającym na emocjach. I jest nieświadomym przeniesieniem tragicznych wydarzeń na dzisiejszą scenę polityczną. I ich politycznego eksploatowania.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka