Śmiech to zdrowie a śmiechu w salonie24 brakuje. To przecież głownie polityczne forum a poruszane tematy nie są przeważnie okazją do śmiechu. Tym bardziej należy docenić inicjatywę aby się trochę pośmiać. A biorąc Prezydenta RP na tapetę udowadniamy sobie że nie mamy kompleksów tak jak inni którzy nie dorośli do tego aby śmiać się ze swojej np. królowej lub innego, demokratycznie wybranego przedstawiciela narodu. Gdzie indziej uważa się to za przejaw złego smaku lub jego braku, lekceważeniu głowy Państwa lub braku szacunku oraz deprecjonowanie narodu który reprezentuje, ale my Polacy jesteśmy ponad to.
Prezydent został wybrany na swój urząd reprezentując inna polityczną opcje niż ta której jesteśmy zwolennikiem. Jest to wystarczająca dyskwalifikacja Jego osoby. Tak jak protestowaliśmy przeciwko nazywaniu poprzedniego Prezydenta kartoflem tak nie mamy nic przeciwko temu żeby nazywać obecnego burakiem lub Komoruskim. To przecież zupełnie coś innego! To nie jest przecież „mój” reprezentant i na niego nie głosowałem. A nie dorównuje pod żadnym względem patriotyzmowi, erudycji, zaangażowaniu i „polskości” swojemu poprzednikowi. Nie ma zatem nic dziwnego ze możemy się trochę z niego pośmiać.
Poczucie niższości, podwójne standardy, zniżanie się do najgorszych przykładów używanych w przeszłości, świadoma palikotyzacja i brak poczucia dumy narodowej przemawiają przez te cyniczne wpisy. Nie potrafimy i nie chcemy siebie cenić gdyż jest to nasz „przeciwnik”. A przecież jest to główne kryterium naszej oceny. Ona decyduje o moralnych standardach, etycznych zachowaniach, stosowania się lub nie do reguł kultury politycznej. Tak samo jak odśnieżarki na ulicach W-wy lub urzędnicy w urzędzie miasta mają partyjne kolory tak samo oceniamy Prezydenta. I nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo stajemy się tymi których zwalczaliśmy w przeszłości. Przyjmujemy ich oceny i systemy wartości, identyfikujemy się nie z wartościami które chcielibyśmy wprowadzić w życie lecz z metodami które prowadzą do ich eliminacji.
Partia i jej zwolennicy chcący odnowy standardów moralnych i uczący nas jak powinno wyglądać prawo i sprawiedliwość nie są w stanie zastosować się do własnych reguł moralnych. Pokazują dwulicowość i „kalową” sofistykę ponieważ prowadzi do jednego celu: udowodnienie za wszelką cenę swojej słuszności nawet jeżeli odbywa się to za cenę własnej wiarygodności. Metoda się nie liczy, skutek jest ważny. Państwo jest „dziadowskie” a Prezydent jest gajowym.
Tak długo jak nie uświadomimy sobie ze pewne pojęcia, normy zachowań i szacunek dla symboli świadczy o kulturze społeczeństwa tak długo będziemy przypominać piłkarskich kiboli dla których rezultat meczu jest najistotniejszy. Tak długo jak barwy własnego klubu będziemy próbować promować paląc flagi naszego konkurenta tak długo nie zrozumiemy co jest istotą fair play i czym jest szacunek nie tylko dla przeciwnika ale i do nas samych.
Możemy śmiać się z Prezydenta. Ale zdajmy sobie sprawę że śmiejemy się z siebie samych.


Komentarze
Pokaż komentarze (229)