Lchlip Lchlip
1355
BLOG

Blizna i jej obrona.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 44

 

Ostatnia wypowiedz Jarosława Kaczyńskiego i wynikła z niego polemika pomiędzy sympatykami Pis;u i jego przeciwnikami pokazuje jak na dłoni proces ścierania się dwóch niemożliwych do pogodzenia obozów. Stosunkowo krótka wypowiedz, szokująca poprzez poruszony temat, stanowi podstawę do wyciągania diametralnie różnych wniosków. Kontrowersyjna gdyż dzielenie się przez polityka na forum publicznym swoimi odczuciami znad otwartej trumny Brata, nawet a może właśnie dlatego że był On Prezydentem Rzeczpospolitej,  jest wydarzeniem bez precedensu. Sfera emocjonalna tak przecież chroniona w tradycjach naszej europejskiej kultury politycznej zostaje odsłoniona i wydana na pastwę medialnej gawiedzi.
 
Pytania które się natychmiast nasuwają są dosyć oczywiste. Dlaczego Brat zmarłego wypowiada się w tej kwestii dopiero osiem miesięcy po pogrzebie, czy skonsultował to ze swoją Rodziną, czy będzie domagał się ekshumacji ciał z wawelskiego sarkofagu, czy posiada informacje nieznane opinii publiczne, jaki to będzie miało efekt dla modlących się przy prezydenckiej trumnie rodaków a wreszcie dlaczego wypowiada je publicznie będąc znanym, doświadczonym politykiem zdającym sobie przecież sprawę z efektu jaki Jego wypowiedzi wywołają. Pytania podstawowe, logiczne i skłaniające do zastanowienia się nad odpowiedziami.
 
Kilkoro blogierów, znany publicysta jak również ja sam podjęło ten temat. Na odpowiedz obrońców Prezesa nie trzeba było długo czekać. Jest to naturalne jednak forma w jakiej to się odbyło pokazuje właśnie ten proces o którym wspomniałem na początku. Cisnące się na usta pytania pozostają bez odpowiedzi. Produkowane są długie wywody zarzucające poniżanie i szydzenie z Jarosława Kaczyńskiego, rozbieranie na czynniki pierwsze czy blizna była, kto ją widział i w którym momencie, sugestie o „podmienieniu” ciała Prezydenta, porównanie z Komitetem Centralnym partii komunistycznej i „dowcipne” analogie z nazwiskiem dziennikarza, skojarzenia z ciałem Prezydenta odzianym w prosektorium jedynie w krawat – to wszystko ma być „obroną” wystąpienia Prezesa PiS’u. I jak zwykle w takich wypadkach jedną z głównych metod jest próba dyskwalifikowania Jego oponentów i wdawanie się w drobiazgowe rozważania nie mające wiele wspólnego z sensem wypowiedzi Prezesa.
 
Obrona za wszelką cenę. Po trupach. Nieważna logika, polityczny kontekst, nielogiczności i proste pytania. Lider PiS’u musi być broniony gdyż pytania mu stawiane są nacechowane jedynie wrogością i brakiem rzetelności. Prezes zawsze ma rację i to tylko sprawa interpretacji której nie rozumieją Jego zaciekli przeciwnicy. Jarosław Kaczyński nie popełnia błędów i wszystko można wytłumaczyć na Jego korzyść. Dlatego właśnie ma coraz mniej zwolenników nie potrafiących uwierzyć że jest półbogiem i czasami może się mylić. Ale czy jest wyobrażalne że Jego apologeci kiedykolwiek potrafią przyznać że ma również prawo do błędów? Trudno mi sobie to wyobrazić. Ale ja jestem tylko człowiekiem.
 
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka