Lchlip Lchlip
608
BLOG

Rozmowy kontrolowane, po rusku.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 6

 

Pamiętacie? Odzywał się głos z taśmy o podsłuchiwaniu naszych telefonicznych pogaduszek. Państwo czuwało i groziło swoim obywatelom palcem. Można co prawda było mówić co się chciało ale konsekwencje były już na rachunek obywatela. Czyli trzeba było włączać autocenzurę albo liczyć się z wizytą która komplikowała albo uniemożliwiała mówienie tego co się myśli.
Wyższą formą uświadamiania obywateli był GUKPiW czyli tzw. cenzura. Słowo pisane nie było poddane dowolności oceny po fakcie. Skreślono przed publikacją co było nieprawomyślne i wykluczano z grona osób dostępujących zaszczytu wypowiadania się na forum publicznym. Był to już następny szczebel w formowaniu „prawidłowego” myślenia w państwie sprawiedliwości społecznej.
 
Czasy się zmieniły. Możemy mówić co myślimy. Uczymy się demokracji i jej reguł. Internet jest dostępny dla wszystkich a blogi formą publikacji poglądów, dyskusji i wymieniania argumentów. Formą kształtowania społeczeństwa obywatelskiego i demokracji od podstaw. Salonowi pryncypałowie już nie bardzo mogą narzucać czego nie powinniśmy mówić i jakie poglądy są słuszne albo nie. Ale są jeszcze niedobitki wyznawców teorii decydujących jak powinniśmy myśleć którzy siedząc w blogowym fotelu wcielają się w rolę prywatnego cenzora. Dobrze jeśli chodzi o narzucanie i wymuszanie reguł kulturalnej dyskusji, gorzej jeśli chodzi o wolność wypowiadania własnego zdania.
 
Są w salonie24 osoby banujące na potęgę. Nie dopuszczające do głosu krytyków własnych tekstów lub polemizujących z wyznawanymi teoriami. Uważające się za obrońców jedynych prawdziwych, najczęściej tzw. „patriotycznych” poglądów, Są to prawie wyłącznie wyznawcy Prezesa uważający Go za swojego guru. Im podobnego i realizującego podobne zasady co powinno się w Polsce myśleć, co jest zdradą, zaprzaństwem i działaniem na szkodę państwa i narodu. Rozmowa nie jest możliwa i a priori stoimy przed wyborem włączenia się do towarzystwa wzajemnej adoracji lub skazanie na „wygnanie”. Czyli jak w dawnych czasach dostanie paszportu ważnego tylko w jedną stronę.
 
Jest intrygujące jak bardzo takie działania przypominają komunistyczne, chciałoby się powiedzieć przejęte, metody działania. Wypaliły one niezmywalne piętno dochodzenia do słuszności w swoim, zamkniętym gronie wielbicieli i wyznawców. Utrzymywanie się w takim środowisku oczywiście wzmacnia tendencje separowania się od tego co w rzeczywistym, realnym świecie się dzieje. Przykład również znany ze schyłku kolejnych, komunistycznych rządów. Wtedy nazywało się to utratą kontaktu ze zdrową tkanką klasy robotniczej, dzisiaj nazywa się to zdradą interesu narodowego.
 
Te same mechanizmy, te same psychologiczne uwarunkowania. Strach przed wątpliwościami, obawa przed „innością”, utrata gruntu pod nogami w wypadku udowodnienia mijania się z prawdą lub braku logicznej spójności rozumowania, lęk przed naruszeniem swojego widzenia świata – te wszystkie elementy ugruntowują utrzymywanie się w zamkniętym świecie bezpiecznego status quo. Stworzonego dla potrzeb podtrzymywania własnego ego. Bez dopuszczania głosów zakłócających stworzony obraz. A tego nie da się uczynić bez rozmowy kontrolowanej. Banem!
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka