Lchlip Lchlip
1008
BLOG

„Oni już idą” czyli oprawcy nadchodzą.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 20

 

Gdyby Panstwo nie wiedzieli o co chodzi, podaję w oryginale: „Les bleus sont là” – motto blogu pana Ziemkiewicza w Rzepie. Pojawia się od kilku miesiecy zastępując poprzednie, podobno już zdezaktualizowane. Nie wiem czy z powodu wzrastającej znajomości języków obcych w polskim społeczenstwie czy to po prostu poczucie przynależności autora do „elit” posługujących się w przeszłości tym wspaniałym językiem. Jakby nie było tematyka interesująca RAZ’a pozostała ta sama: redaktor Michnik.
 
Zintrygowało mnie szczególnie określenie użyte prez redaktora Rzepy: „I teraz były bohater musi szczuć na nich nagonkę swoich najemnych pismaków, tak jak kiedyś na niego samego słał swoich propagandystów Moczar czy inny Gomułka.”.Najemni pismacy to jak podejrzewam koledzy po piórze pana Ziemkiewicza którzy otrzymują jakieś wynagrodzenie za pracę w GW, podobnie chyba jak dzieje się to w Rzepie. Określenie „pismacy” ma natomiast charakteryzować poziom ich „pisarstwa” który, jak się domyślam, napawa naszego redaktora potwornym wstrętem. Tym bardziej iż niejaki Michnik „szczuje” tych pismaków na książkę Graczyka opisującą wpływy SB w środowisku Tygodnika Powszechnego.
 
Pomijam tutaj poglądy pana Ziemkiewicza przyrównującego ten tygodnik i jego intelektualne środowisko do osób które się chcą się „załapać” na profity współpracy z komunistyczną dyktaturą. Nie wspominam nawet o osobie JPII mający bliski kontakt z z tym środowiskiem. Nie oceniam wiedzy autora porównującego TP z „Pax’em” i „Słowem Powszechnym”. Trudno mieć w końcu pretensję że autor nie mógł czytać Kisiela, Spodka czy red. Turowicza i dyskutować w szkole podstawowej o tym wszystkim co próbowali przemycić między wierszami. Mimo szczucia Moczara i Gomułki.
 
Zastanawiajacy i symptomatyczny jest stosunek RAZ’a do swoich, było nie było, kolegów. Lekceważenie, pogarda, inwektywy i niecne pobudki adwersarzy. Obrońca wartości i propagator „nowych, intelektualnych elit” posługuje się metodami które wytyka innym. To nie są złośliwości, to jest „mieszanie z błotem” nie tylko poglądów ale osób. Dlatego że pracują w innej gazecie i reprezentują inne poglądy. Odwoływanie się do stworzonego przez siebie fantomu „michnikowszczyzny” pozostało, mimo wyszukanego mott’a blogu, ciągle powracającego leitmotiv’u jego obsesji. Nie potrafi się pan redaktor uwolnić od wyszukiwania coraz to nowych przykładów na dręczące go zmory. Poczucie braku akceptacji ze strony elit które zwalcza przebija się z większości jego tekstów.
 
Jeżeli światopoglądowa dyskusja Ziemkiewicza odbywa się na takim poziomie to co można oczekiwać od poglądów które broni? Jeżeli brakuje szacunku dla swoich kolegów po piórze to czy można liczyć na okazanie go swoim politycznym przeciwnikom? Czy można wyrzucać politykom obrażanie i szkalowanie swoich oponentów? Przecież to również panowie dziennikarze kształtują poziom debat odbywających się w telewizorni. A niezapomniane śmichy-chichy pana Ziemkiewicza z członków wyborczej komisji do dzisiaj brzmią w mojej pamięci.
 
Oprawcy nadchodzą. Po francusku, w polskim wydaniu. Motto oddaje stan duszy pana Ziemkiewicza „broniącego” wyższych wartości. Przed „oprawcami” w naszym życiu publicznym którego readaktor Rzepy jest integralną częścią. I do których przecież, według własnego mniemania, się nie zalicza.
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka