Nie można pozostać spokojnym po przeczytaniu dzisiejszego bloga redaktora naczelnego GP. Już sam tytuł jest szokujący. Po dalszym zapoznaniu się z tekstem wynika że autor ma na myśli Naszego wielkiego Papieża. I „posługuje się” tym wybitnym człowiekiem kierującym światowym Kościołem Katolickim przez 26 lat do walki o swoje „prawdy”. Prawdy które głosi redaktor Sakiewicz i jego Gazeta Polska. Posługuje się tą tak wiele dla Polaków i całego KK znaczącą postacią i sugestywnie sugeruje jakoby następca św. Piotra w stolicy apostolskiej zgadzał się z polityczną linią prezentowana przez pana Sakiewicza. Wszystko to oczywiście w „imię prawdy”.
Jak ta „prawda” wygląda serwuje nam GP od miesięcy prezentując coraz inne wersje zamachu w smoleńskiej katastrofie. Jest to temat wiodący i mający swoich wielu zwolenników. Nakład gazety podobno rośnie a co może być większą dumą dla naczelnego? Chyba tylko jeszcze większy nakład. I każdy sposób aby go zwiększyć. A przecież GP domaga się prawdy a Jan Paweł II-gi też o nią walczył i nas nauczał żeby do niej dążyć. Wniosek z takiego „rozumowania” można już łatwo wyciągnąć.
Odwoływanie się do papieskiego autorytetu w celu udowodnienia swoich racji nie zdarza się często. Szczególnie jeśli chodzi o osobę nie mającą nic wspólnego z kościelną hierarchią i próbującą wpływać na polityczne oceny wydarzeń. Dla Polaków postać zmarłego Papieża jest symbolem i jednym z największych polskich postaci historycznych. Zmieniał świat, znacząco wpływał na zmiany w Europie środkowej i był moralnym impulsem i siłą duchową stojącą za obaleniem komunizmu. Był i jest Naszą dumą. Domagał się prawdy ale nie tylko tej o faktach i wydarzeniach, domagał się prawdy duchowej dla homo sapiens, prawdy która wynika z nauki Jezusa Chrystusa, prawdy o nas samych.
Prawda w kościele, domu Bożym mało ma wspólnego z polityką. Religia i wiara nie wybierają politycznych poglądów. „Prawda” głoszona przez katolicki Kościół na podstawie Ewangelii odnosi się do wartości duchowych, zajmuje się człowieczeństwem i Zbawieniem. Pomaga być „lepszym”.
Redaktor naczelny GP przywołuje postać Papieża i włącza go do spreparowanej przez siebie symulacji Jego myśli i pragnień. Stawia go w jednym szeregu z Józefem Piłsudskim, wielkim Polakiem lecz antykościelnym politykiem. Posługuje się WIELKIM SYMBOLEM do przyziemnej, niskiej walki o swój punkt widzenia na katastrofę smoleńską. Nadużywa w sposób niegodny postać wielkiego Polaka na politycznym blogu. Pokazuje do czego można się posunąć nie licząc się z WIEKOŚCIĄ JANA PAWŁĄ II-go i włączając tą postać w prymitywny sposób do walki o swoje cele.
To jest nie tylko smutne. To pokazuje tylko jak daleko zaszliśmy w używaniu wielkich wartości które Papież starał się nam przekazywać do niewybrednego posługiwania się tą postacią. Jak nisko zeszliśmy że pozwalamy na używanie blasku tej Postaci do politycznych rozgrywek w imię tzw. prawdy. Jak my się z tym godzimy, jak przechodzimy obok i nie reagujemy. My Polacy. My katolicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (118)