Ofensywa na wszystkich frontach. Wywiad Jarosława Kaczyńskiego. Znowu. Tym razem w „Nesweeku”. Nie wiadomo czy to potwierdza opinię o wrogich mediach czy jej zaprzecza. Ale to nieistotne. Lider PiS’u analizuje możliwości rządu ponadpartyjnego. Aby ratować kraj przed bankructwem. Ale bez SLD gdyż byłoby to dowodem że władzę jest celem samym w sobie. Można tylko zapytać się czy tak było w telewizyjnych układach. Ale to nie ma sensu bo to nie to samo.
Żaden wywiad Prezesa nie obywa się bez „smaczków” bulwersujących opinię publiczną. Trudno dociec czy świadomych czy nie ale przecież Jego zwolennicy twierdzą że zawsze wie co mówi. I że ma w tym cel. Być może. Jedno jest pewne, każda wypowiedz Prezesa pozwala go lepiej poznać. Taj jak i tym razem.
„Każda nasza koalicja będzie zemstą na Tusku”. Moja pierwsza: to jest na pewno zmanipulowane, tak przecież polityk nie może się wypowiadać, to nie może być motywem działania lidera zdobywającego głosy wyborców. Zemsta jako program polityczny? Jako atrybut wyborczy udowadniający szlachetne intencje Polaka patrioty chroniącego kraj od zguby? Jako źródło motywujące partyjnych działaczy do wytrwałej walki na forum sejmowym, wojewódzkim i gminnym? Zemsta jako geneza zachęcająca do pracy w komisjach sejmowych, przygotowywania programów partyjnych i napędzająca publicystów do walki o „słuszne racje” udowadniające własne poglądy?
Każda koalicja będzie słuszna. Z wyłączeniem SLD możliwości zostaje jednak stosunkowo niewiele. A jeśli socjaldemokraci „zmienią się” do wyborów lub też będą chcieli się zemścić czy będzie to wystarczające do zmiany stanowiska? Trudno przewidzieć ale przecież dla Prezesa nie byłoby to novum. Ile razy to już przeżywaliśmy? Doprowadzenie Mazowieckiego do premierostwa, później zwalczanie go na rzecz Wałęsy, pomoc w utworzeniu rządu Olszewskiego wbrew Wałęsie a później palenie kukły prezydenta, zwalczanie Samoobrony ale „zmuszony” potrafi podawać rękę Leperowi i nie wstydzi się mieć go jako wicepremiera. Wszystko w imię wyższych celów a teraz okazuje się że zemsta też może być motywem działania?
Jak tragikomiczne może być przywiązywanie większej wagi do słów Prezesa pokazuje nam On sam. Jedno z najniższych ludzkich uczuć, zaprzeczenie chrześcijańskich wartości i prywata w najczystszej postaci. Zemsta nośnikiem decydującym o wyborze najbliższych współpracowników, selekcji list wyborczych i układania planów na sanację polskiej gospodarki. Czyż może być większy rozdźwięk w obrazie postaci którą próbuje się kreować z wypowiadanymi przez nią słowami? Czy trzeba Po Prostu powiedzieć: „Król jest nagi”.
Jarosław Kaczyński chce być premierem polskiego rządu. Chce dojść do władz i ją wykonywać kierując się prywatnymi porachunkami. Piękna perspektywa!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)