Jutro. A właściwie już dzisiaj. Mija 365 dni od katastrofy wpisanej już na stałe do podręczników Historii. Od śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z małżonką i czołowych urzędników Rzeczpospolitej, armii, partii politycznych i instytucji państwowych. Dziewięćdziesiąt sześć osób poniosło śmierć. Cios dotykający cały Naród i mający olbrzymie reperkusje dla każdego Polaka.
Czy pamiętamy pierwsze godziny i dni po tragicznej wiadomości? Niedowierzanie, szok, brak słów, płacz, poczucie straty odczuwanej przez wszystkich, niepewność, świadomość zjednoczenia się we wszystkim co potrafi łączyć w chwilach najważniejszych. Śmierć dziewięćdziesięciu sześciu jednocząca trzydziestoośmiomilionowy naród. Wspólne uczucia ograniczone do esencji bytu wspólnoty. Tragedia skupiająca jak w soczewce istotę czucia się Polakiem. W takim momencie wszyscy czują się zjednoczeni w smutku i poczuciu straty. Wszyscy są jedną Rodziną przeżywającą śmierć dziewięćdziesięciu sześciu rodzin.
Minęło. Szybko doszło do głosu „życie”, polityka, podziały, kalkulacje, nieufność i podejrzenia. Emocje skoncentrowane na bólu i poczuciu straty rozszerzyły się o cały wachlarz nieuświadamianych w pierwszych momentach rozważań. Szybko przyzwyczailiśmy się do śmierci i szybko zaczęły powracać demony tylko chwilowo skryte przed manifestacją jedności. Zaczęły znowu się wywyższać i decydować jak najlepiej, najskuteczniej i najbardziej perfidnie odebrać nam co tragedia nam dała. Poczucie jedności i zespolenia.
Jutro. Już nie będzie wspólnego przeżywania. Podziały powróciły. Ale przecież myśl o tamtych dniach wspólnoty powinna być myślą przewodnią przeżywania rocznicy. Spróbujmy do tego powrócić. Uświadomić sobie jaką siła jest Wspólnota. I ograniczyć się do bólu który wtedy jednoczył. Pokażmy że potrafimy i chcemy. Zapomnijmy w tym dniu, chociaż na jeden dzień, o tym co nas dzieli a zademonstrujmy jedność. W każdym miejscu gdzie tragedia będzie wspominana. W kościele, na cmentarzu, na królewskim trakcie, w pisanych blogach i komentarzach na nie. Udowodnijmy sobie samym że potrafimy i chcemy. Że śmierć, pamięć o niej, zjednoczenie z rodzinami ofiar i świadomość narodowej traumy są pojęciami istotnymi i przez nas cenionymi. Uwolnijmy się od tego co nas dzieli. W tym jednym dniu. Niech będzie dniem pierwszym.
Powróćmy do źródeł. Do genezy Wspólnoty która nas łączyła.
To tak niewiele, a tak dużo.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)