Każde słowo, które będzie nawiązywało do tej kampanii nienawiści, będzie wzywaniem do morderstw. To bardzo mocno chciałem podkreślić. (...) Ktokolwiek je wypowie - czy to będzie polityk czy dziennikarz - będzie to wzywanie do morderstw.”
Jarosław Kaczyński - 19.10.2010 r.
Pan Ścios kończy swój blog powyższym cytatem, ja go nim zaczynam. On kolekcjonuje „fakty karalne” i bredzi o LOGICE tragedii smoleńskiej, ja pozostaję „na ziemi” i czytam salonowe blogi. Również jego. On czyni mnie odpowiedzialnym i chce mi „TWARDO UZMYSŁOWIĆ” ze jestem wspólnikiem w dziele nienawiści, ja się go pytam JAKIM PRAWEM?
Salonowe ankiety pokazuja fakty niepodważalne – co najmniej 80% jest sympatykami partii miłości, rozsądku i umiaru. Brylują w dyskusjach, banują nieprawomyślnych, tworzą kółka wzajemnej adoracji i rozumieja się bez słów. Pojęcia takie jak argumenty, poszanowanie wartości, umiejętność dyskusji i szacunek dla oponenta są walorami wybijającymi się na pierwsze miejsce. Pokazują jak się powinno rozmawiać i jak traktować politycznych przeciwników.
Blog pana Skalskiego: 31 ukrytych komentarzy.
Blog pana Leskiego: nieistniejący – miał dosyć oblewania go gó…m.
Blog FYMa – dziesiątki zbanowanych „agentów”.
Blog pana Poniewieskiego Tydzień bez agresji” – 2 komentatorów z których jeden pisze: „z chamami i bandziorami…”
Blog Lchlipa: jeden z komentarzy (nieukryty) – „polaka Tuska powiesić tego Żyda…o tych pedałach Tusku i Komorowskim!! Chorych trzeba wyleczyć obciąć jaja i powiesić.”
Pan Ścios może jeszcze długo prowadzić statystyki i wyliczać doniesienia do prokuratury. Jeszcze długo dowodzić kto w dzisiejszej III RP jest agresorem a kto ofiarą agresji. Ale pan Ścios zapomina gdzie ta nienawiść się rodzi. Zapomina kto ją podsyca i kto się nią żywi. Nie chce uświadomić sobie że hipokryzja nie ma politycznych kolorów przynależności a nazywanie dyskutantów głupcami, pospolitymi oszustami, łgarzami i łajdakami jest właśnie tym co wydaje mu się że zwalcza. JEST JĘZYKIEM NIENAWIŚCI.
Jest smutne, bardzo smutne jak właśnie hipokryzja zaciemnia ostrość widzenia. Jak niezmącone przekonanie o własnej prawdzie nie pozwala zobaczyć prawdziwych źródeł nienawiści która pleni się w naszej codzienności, w naszym używanym „języku”, w naszej salonowej „twórczości”, w traktowaniu innych ludzi i poglądów. Nienawiść jest przez polityków podsycana gdyż stanowi skuteczny środek do osiągnięcia własnych celów. Żerują na niej nie musząc się tłumaczyć logiką lub jej brakiem. Oni korzystają z „pokładów” które już są, które podajemy im na tacy a oni je zagospodarowują wedle własnego uznania. I wzmacniają przekonania że to przecież słuszne i sprawiedliwe gdyż cel jest prawy. A on usprawiedliwia wszelkie środki. Nawet nazwanie mnie wspólnikiem nawołującym do „kolejnych aktów bezprawia i przemocy”.


Komentarze
Pokaż komentarze (76)