beata.pokrzeptowicz beata.pokrzeptowicz
700
BLOG

RFN przyznaje się do stosowania urzędowej przemocy wobec dzieci

beata.pokrzeptowicz beata.pokrzeptowicz Niemcy Obserwuj temat Obserwuj notkę 4

RFN przyznaje się do stosowania przemocy wobec dzieci , 

a żadnie niemieckie, mainstreamowe medium nie pisze o tym ani słowa!

Nawet polski rząd milczy, mimo iż niemieccy parlametarzyści oficjalnie potwierdzają to, o czym od lat alarmują polscy (i nieniemieccy) rodzice miejszkający w Niemczech, zgłaszający się do polskiego rządu z prośbą o interwencję. 

Polską opinię publiczną (oraz europejskie media zagraniczne) obiegła wiadomość o przyjęciu przez Parlament Europejski rezolucji w sprawie bardzo niechlubnej roli niemieckich Jugendamtów wobec dzieci i ich nieniemieckich rodziców.  

http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//NONSGML+TA+P8-TA-2018-0476+0+DOC+PDF+V0//PL

A tymczasem Komisja ds. Dzieci niemieckiego Bundestagu publicznie i oficjalnie przyznaje, że od lat niemiecki system sądownictwa rodzinnego stosuje URZĘDOWĄ PRZEMOC wobec dzieci i ich rodziców.

Jednocześnie potwierdza wieloletnie ignorowanie Konwencji Praw Dziecka Narodów Zjednoczonych oraz 8-go Kodeksu Prawa Socjalnego (SGB VIII) (§ 8 o współdecydowaniu dzieci i młodzieży).

Takie wnioski wysuwają się po lekturze stanowiska Komisji ds. Dzieci niemieckiego Bundestagu z dnia 9 listopada 2018r.:

 https://www.bundestag.de/blob/581922/166fafe930d2f399dcdde95d793cf06e/19_04_qualitaetssicherung-in-kindschaftsverfahren-data.pdf

Komisja ds. Dzieci niemieckiego Bundestagu składa się z przedstawicieli wszystkich patrii mających swoich posłów w niemieckim parlamencie (CDU/CSU, SPD, AFD, FDP, die Linke, Bündnis 90/die Grünen) - przewodniczącą jest pani Bettina Wissmann (CDU).

Na stronach internetowych Bundestagu opublikowano stanowisko tej Komisji na temat: (jak się okazuje nieistniejącej w Niemczech) 

„Gwarancji wysokich standardów w postępowaniach sądowych dot. dzieci:  

Kwalifikacje sędziów rodzinnych, rzeczoznawców oraz wyznaczonych przez sąd adwokatów interesu dziecka.“

Zgodnie z danymi opublikowanymi w w/w stanowisku w roku 2017 miało miejsce ponad 340 000 postępowań sądowych dot. dzieci i młodzieży 1-ej i 2-ej instancji (Sądy Grodzkie /Amtsgericht/ oraz Wyższe Sądy Krajowe /Oberlandesgericht/) i to nie licząc spraw rozwodowych i małżeńskich. 

Cytat:  

„Jednakże prawa dzieckanie zawsze wystarczająco przestrzegane.“ 

W w/w stanowisku wskazuje się na to, iż podczas postępowania rodzinnego i przy podejmowaniu decyzji niemiecki system sądownictwa rodzinnego powinien kierować się prymatem „dobra dziecka” oraz „zasadą proporcjonalności środków”. 

Specyfiką niemieckiego systemu sądownicta rodzinnego jest to, że z jednej strony jest 

państwo jako strażnik dzieci (reprezentowane przez Jugendamt). 

Ustawowy cel: ochrona każdego dziecka przed zagrożeniem oraz szkodą.

A po drugiej stronie – jak się okazuje – zwalczani przez ten Jugendamt: 

rodzice

Ustawa Zasadnicza RFN gwarantuje poszanowanie autonomii rodziny i jej praw do wychowywania dziecka.

Jako że jest to bardzo wrażliwa dziedzina życia społecznego, konieczne są wysokie standardy, gwarantujące nie tylko prawidłowe funkcjonowanie systemu niemieckiego sądownictwa rodzinnego, ale przede wszystkim nadzwyczają ostrożność i wyczulenie na sprawy dzieci. 

Dlatego Komisja wysłuchała ekspertów i praktyków różnych dziedzin związanych z sądownictwem rodzinnym: sędziów, rzeczoznawców, pracowników socjalnych, naukowców, itd. ) ale też dzieci i młodzież. 

Pod lupą Komisji znalazły się przede wszystkim instytucje mające bezpośredni wpływ na podejmowane przez sąd decyzje, t.zn.:  

sędziowie, rzeczoznawcy oraz (wyznaczani przez sędziego) t.zw. adwokaci interesu dziecka – jak potwierdzają ofiary niemieckiego systemu sądownictwa, zazwyczaj wrogo nastawionych do rodziców i służalczych wobec Jugendamtów.

Komisja nie zajęła się innym, ważnym uczestnikiem rodzinnych postępowań sądowych: Jugendamtami – prowdopodobnie dlatego, że są to instytucje komunalne, nie mające centralnego nadzoru i dlatego trudo znaleźć (głównego) odpowiedzialnego za nich działalność. I dlatego też nie można narzucić im żadnych wytycznych (obowiązuje ich wyłącznie ustawa: 8-my Kodeks Socjalny, SGB VIII). Komisja jedynie wskazuje na powiązania sędziów z Jugendamtem.  

Instytucją Jugendamtu zajął się (wskutek petycji wielu rodziców) Parlament Europejski i wydał 29.11.2018r. Rezolucję masowo krytykującą Jugendamty: 

Tak więc stanowisko Komisji ds. Dzieci niemieckiego Bundestagu nie tylko w 100% potwierdza rezolucję PE, a nawet ją idealnie uzupełnia.

Wyniki przesłuchania ekspertów oraz prac w/w Komsji są porażające i ujęte w stanowisku Komisji z dn. 9.11.2018r.: 

Komisja d.s. Dzieci stwierdziła: 

braki w kwalifikacji, zrozumieniu zadań i przebiegu postępowań oraz deficyty strukturalne.

A konkretnie sędziowie krytykowani są n.p. za nieprawidłowo przeprowadzane przesłuchania dzieci, gdzie dochodzi do łamania ich praw, za błędnie przeprowadzoną ocenę, lub brak oceny działań Jugendamtu zastosowanych w ramach „pomocy” wobec danej rodziny, za brak znajomości lub niezapoznanie się z ofertą instytucji pomocy młodzieży (Jugendamtu), za nieprawidłowo sformułowane pytania prawne – głównie stawiane rzeczoznawcom, bo sądy rodzinne niezgodnie z prawem delegują ocenę i wydanie zalecenia co do zastosowania środków (pomocy rodzinie) lub odebrania rodzicom praw do rzeczoznawców, za nieprzestrzeganie reguł postępowania sądowego, za brak gwarancji niezależności rzeczoznawców. 

Jeżeli chodzi o grupę rzeczoznawców to główny zarzut dotyczy braku odpowiednich kwalifikacji do sporządzania ekspertyz w sprawach rodzinnych.

A przecież w roku 2016 została przeprowadzona w Niemczech reforma parawa dot. rzeczoznawców sądowych, kiedy to opracowano m.in. podstawowe standardy sporządzania ekspertyz. 

Warto też dodać, że żaden niemiecki uniwersytet - a jest 50 uniwersyteckich Instytutów Psychologii - nie ma profesury zajmującej się ekspertyzą rzeczoznawczą (psychologia sądowa). 

Powalająca z nóg jest ocena ostatniej grupy „ekspertów”, uczestników rodzinnych postępowań sądowych w Niemczech. Jest to instytucja, która nie ma swojego odpowiednika w polskich sądach rodzinnych.

Oficjalnie nazywa się po niemiecku „Verfahrensbeistand” (dosłownie: osoba wspomagająca postępowanie sądowe), a popularnie „adwokat dziecka” (Anwalt des Kindes). Zwłaszcza ta potoczna nazwa wprowadza w błąd i prowadzi do fatalnych konsekwencji dla rodziców dzieci, jeżeli szybko nie zorientują się, że osoba ta tak naprawdę reprezentuje interes Jugendamtu (a czasem sądu czyli państwa niemieckiego).  

Adwokatem interesu dziecka jest zazwyczaj psycholog, pracownik socjalny (Jugendamtu lub instytucji podlegającej finansowo Jugendamtowi) albo zwykły adwokat, a jeżeli chodzi o wymagania ustawowe, to ma być „osoba nadająca się“. 

Komisja stwierdziła o tej grupie, że brak u nich: znajomości psychologii, zwłaszcze psychologii dziecka, pedagagogiki, prawa rodzinnego i pomocy dziecom (8-go kodeksu socjalnego na bazie którego ma pracować Jugendamt), ponadto nie potrafią oni komunikować się z rodzicami (co Komisja określiła bardzo dyplomatycznie), poza tym mają niejasna rolę, bo nie odgraniczona jest ona od roli innych uczestników postępowania rodzinnego – często nie ma rozdziału ich funkcji od funkcji mediacji, poza tym brak im neutralności, – a co najgorsze dla rodziców i samych dzieci (zwłaszcza tych od 12 roku życia) - praktycznie nie ma możliwości ich odwołania.

https://www.youtube.com/watch?v=wHJGCUJpFNQ&feature

Podsumowując:

W Niemczech przede wszystkim sędziowie rodzinni (wraz z powołanymi przez nich poplecznikami) od lat łamią prawa dzieci. Przeważnie nie mają oni odpowiednich kwalifikacji, tak jak i inni uczestnicy postępowań rodzinnych - co oficjalnie potwierdzają przedstawiciele niemieckiego palamentu. 

Można tylko życzyć dzieciom i rodzicom, żeby polskie władze i władze UE wyciągnęły z tego wnioski. 








Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka