Drut jednak - jak powszechnie wiadomo - występuje w różnych formach, czasami dalece nieprostych. Ten, na którym Zoll chce wieszać Mularczyka jest wyjątkowo poplątany.
Kodeks Karny mówi: "Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
Zoll zarzuca Mularczykowi przekroczenie. Ale to w radio. W gazecie już nie. "To karygodne zaniedbanie obowiązków. Podpada pod paragraf 231 kodeksu karnego, za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności." zmienia zarzut Zoll w wywiadzie dla Wyborczej.
A więc Mularczyk już nie przekroczył, a wręcz przeciwnie - zaniedbał.
Skoro przestępstwo Mularczyka tak silnie zależy od medium, dla którego prof. Zoll się oburza, niecierpliwie czekam na występ w telewizji. Z Kubą Wojewódzkim musi się udać, a nawet jak nie - też będzie śmiesznie.
http://serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,73365,4123206.html
http://www.abc.com.pl/serwis/du/1997/0553.htm
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4126148.html


Komentarze
Pokaż komentarze (3)