15 obserwujących
530 notek
181k odsłon
96 odsłon

The plague is coming, moving fast.

Wykop Skomentuj1

Wyobraźcie sobie, że jedziecie na drugi koniec świata np. obejrzeć zachód słońca nad urokliwym monastyrem gdzieś w górach. 4 godziny lotu, pół dnia jazdy, dwie godziny ostrej wspinaczki. Wokół ośnieżone szczyty, kobierce egzotycznych łąk, a w roli kosodrzewiny występują rododendrony (!). Z jęzorem na wierzchu docieracie pod pradawną bryłę monastyru i słyszycie odległy ton, falujący dźwięk jakby dalekiej melodii. Zachwycające! To muszą być te słynne polifoniczne śpiewy uduchowionych mnichów, które wkrótce nadadzą cudowną oprawę spektaklowi zachodu słońca. Natura z kulturą wybrzmią wspólnie nadając waszemu życiu nowy wymiar, a może nawet jakiś sens.
Podchodzicie bliżej i źródłem dźwięków okazuje się nie odległy chór, ale dużo bliższy dron, którym grupa aspirujących videoblogerów postanowiła nagrać swą obecność w tym miejscu. Natura zostaje zagłuszona przez technikę, nastrój chwili ulatuje w popłochu przed śmigłami wyjącego chińskiego latadła.
Podczas ostatniego wyjazdu drony, a właściwie ich właściciele zaatakowały nas wielokrotnie, w miejscach pozornie niskostechnicyzowanych jak gruziński Kaukaz i jezioro Sewan w Armenii. Spokojnie można zacząć rozkręcać jakieś #stopdronom czy #dziękujęniedronię, bo inaczej co ciekawsze miejsca wkrótce utoną w bzyczeniu.
Żeby nie było, że nie ostrzegałem.

_________

tytuł nasunął mi się z: https://youtu.be/kOeLAMboXiw

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale