Dzień dobry Macieju ..oddajesz się swojej słabości do nikotyny, a żona pewnie zapracowana dzisiaj?
Dlaczego? Weekend jak każdy. Porządki wiosenne robiliśmy wcześniej.
Zdrowych pogodnych świąt i Błogosławieństwa Bożego Wam życzę!
Dziękuję.. I Wam Wszystkiego Najlepszego! Życzenia Zdrowych świąt i owszem, ale co do Błogosławieństwa Bożego to może nie wiesz, ale jesteśmy ateistami.
-Zawsze tak było czy doszedłeś do takich wniosków później? -zapytał Krzysztof.
-Pochodzę z katolickiej rodziny jak większość Polaków, ale wątpliwości zaczęły się pojawiać już w wieku dojrzałym, jeszcze przed studiami.
-Intelekt Ci podpowiada, że Boga nie ma?
-Chyba tak.. Wraz z nabywaniem wiedzy, doświadczenia, obserwacją świata.
-Nie pamiętam, kto powiedział: „trochę wiedzy oddala od Boga, zaś dużo wiedzy na powrót sprowadza do Niego"
-François Baçon – francuski filozof
-Według mnie – ciągnął Krzysztof – wlaśnie intelekt powinien ci podpowiadać, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest dużo większe niż prawdopodobieństwo, że Boga nie ma.
- Jak to rozumiesz?
- Przeprowadzę prosty wywód. Prosty, bo teologiem, ani filozofem nie jestem, a jedynie prostym ekonomistą, czyli człowiekiem od spraw bardzo przyziemnych
-chętnie posłucham Krzysztofie, a ekonomia to wbrew pozorów wcale nie nauka dla ludzi prostych
- potrafisz sobie wyobrazić, że jesteś pszczelarzem ?
- OK. wyobrażę sobie
Tak, więc masz w ogrodzie ule. Pszczoły, chyba się zgodzisz tworzą cos, co moglibyśmy na jakimś poziomie w świecie zwierzęcym nazwać cywilizacją. Ty je pielęgnujesz, ale czy one uświadamiają sobie istnienie istoty wyższej, jaką niewątpliwie jesteś?
- prawdopodobnie nie
Otóż właśnie. Nie uświadamiają sobie, bo nie mają tego, co my rozumiemy przez świadomość ze względu na swoje ograniczenia
- no tak. Logiczne.
-, zatem. Czy nie dopuszczasz myśli, ze ponad naszą świadomością może istnieć świadomość wyższa? Ze możemy być we wszechświecie, jaki postrzegamy takimi właśnie pszczołami przez kogoś hodowanymi, które ktoś pielęgnuje lub nie, ale ze względu na nasze ograniczenia tych wyższych nad nami istot postrzegać nie jesteśmy w stanie?
- teoretycznie tak.
- powiem więcej. Być może , że Boga , czyli de facto istotę wyższą mało obchodzi, czy w niego wierzymy czy nie.
- widzę, że wybiegasz poza dogmaty Kościoła, chyba nawet nie tylko chrześcijańskiego
- Może nawet bywam heretykiem, ale zawsze szukałem własnej drogi do Boga i własnego rozumienia, stad powiem, ze z księżmi nie często wdaję się w dyskusję. Ale. Wracając do zaczętego wątku: wyobraź sobie, ze masz dwa ule. W jednym ulu pszczoły głęboko wierzą w twoje istnienie, stworzyły Kościół na Twoją cześć i do ciebie się modlą, a w tym drugim? Żadnej wiary. Ateizm. Czy dla ciebie, jako pszczelarza ma to jakiekolwiek znaczenie?
Dlaczego zatem ludzie odchodzą od wiary w Boga ?
Naukowców, filozofów i w ogóle ludzi światłych od Boga oddala pycha. Uznają, ze świadomość, jaką osiągnęli jest tą najwyższą i wyższej już być nie może. Podobnie pszczoły z ateistycznego ula. Mogą mieć swoich astronomów, którzy nawet dostrzegli już nie tylko las w oddali, ale nawet jeszcze dalsze góry i uznały, ze posiadły najwyższą wiedzę nie uświadamiając sobie oczywiście istnienia człowieka. Ludzi słabo wykształconych i biednych posuwa do wyrzeczenia się Boga beznadzieja, a do czynnego występowania przeciwko Kociołowi i jego kapłanom manipulacja, jaką na tych biednych dokonuje ta inteligencja, dla której Kościół jest wrogiem. Tak było zarówno w trakcie Rewolucji francuskiej, jak i bolszewickiej. Nawet Żydzi w czasach holokaustu zatracili wiarę w istnienie Boga, choć wydawałoby się, że znając historię biblijnego Hioba nie powinni. Pamiętasz Tewje ze „Skrzypka na dachu” jak rozmawiał z Bogiem, mimo, iż akurat w tym czasie dotykały go same nieszczęścia?
- Ilość nieszczęść, jaka dotknęła Żydów w ostatniej wojnie przekroczyła granice ludzkiej wyobraźni.
- Może tak, może nie. W starożytności to, co dziś nazywamy ludobójstwem także bywało, i nawet biblia takie fakty, choć nie wprost opisuje. Mniejsza skala wynikała z mniejszych możliwości. Znamy ze starożytnej historii przypadki wymordowania wszystkich ludzi w zdobytym mieście, a wtedy miasto często oznaczało państwo, a zamieszkujący je lud – plemię, lub nawet naród. Czyli były przypadki wymordowania narodu.
- Rozpocząłeś temat, który nie sposób skończyć. Jak długo będzie istnieć człowiek, tak długo będzie się zastanawiać nad istnieniem istoty wyższej, której nie postrzegamy, jak to ująłeś, jak mrówki, czy pszczoły nie dostrzegają w swojej świadomości nas? A może jednak przynajmniej częściowo dostrzegają. Muszę iść.. Przekaż życzenia małżonce..
Ty także przekaż… Cześć.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo