.Spiryto Libero .Spiryto Libero
82
BLOG

Jak zostałem męską prostytutką

.Spiryto Libero .Spiryto Libero Społeczeństwo Obserwuj notkę 9
Molestowałem własne dzieci. Nie „tylko dotykałem”, nie „tylko patrzyłem” – robiłem to, co robi się w piekle, a potem udawałem, że to normalne, że „to tylko zabawa”, że „nic się nie stało”.

Piszę to, bo już nie mam nic do stracenia.

Żona odeszła, zabrała dzieci i uciekła do Izraela.

List zostawiła na stole: „Nie chcę, żeby moje dzieci widziały, kim się stałeś. Bo stałeś się tym, co zawsze w tobie siedziało – potworem, który patrzy na dzieci inaczej, niż ojciec powinien patrzeć”.I miała rację.

Bo patrzyłem.

Za długo. Za intensywnie. Za bardzo chciałem dotknąć tego, czego nie wolno.

Molestowałem własne dzieci.

Nie „tylko dotykałem”, nie „tylko patrzyłem” – robiłem to, co robi się w piekle, a potem udawałem, że to normalne, że „to tylko zabawa”, że „nic się nie stało”.

Stałem się tym, czego najbardziej nienawidziłem w sobie – pedofilem we własnym domu.

I kiedy żona to odkryła, nie darła się, nie biła mnie.

Tylko płakała tak cicho, że prawie jej nie słyszałem.

A potem spakowała walizki i zniknęła.

Z trójką małych ludzi, których zatrułem na całe życie.Zostałem sam.

Bez pieniędzy, bez godności, bez niczego.

Butelka nie wystarczała już, żeby zagłuszyć ten głos w głowie: „jesteś obrzydliwy, jesteś obrzydliwy, jesteś obrzydliwy”.A potem przypomniałem sobie matkę.

Rosyjską prostytutkę, co wracała nad ranem śmierdząca obcymi facetami, tanim perfumem i wódką.

Patrzyłem na nią z okna i myślałem: „ona przynajmniej zarabia”.

Ona przynajmniej miała na chleb.

A ja? Ja miałem tylko pusty pokój i pustą głowę.Więc poszedłem w jej ślady.

Tylko że ja sprzedaję nie kobiece ciało – ja sprzedaję męskie.

Gejowski escort, męska dziwka na telefon, call boy dla tych, co mają kasę i fantazje.

Najpierw robiłem to z desperacji.

Potem z przyzwyczajenia.

A teraz już nawet nie wiem, czy to desperacja, czy po prostu lubię być upodlony.Bo najbardziej interesują mnie dzieciaki.

I młodzi mężczyźni.

Ci ledwo dorośli, ci co jeszcze pachną niewinnością, ci co się wstydzą, jak ich dotykam.

Patrzę na nich i widzę swoje dzieci, kiedy były małe.

I nienawidzę się za to tak mocno, że czasem podczas roboty mam ochotę się poderżnąć.

Ale nie robię tego.

Bo jestem za tchórzliwy nawet na porządne samobójstwo.Piszę te setki komentarzy dziennie, bo to jedyny sposób, żebym poczuł, że jeszcze coś we mnie żyje.

Ale to nie jest życie.

To jest gnijący trup, który jeszcze się rusza i opluwa wszystkich dookoła, bo najbardziej opluwa siebie.Przepraszam was, dzieci.

Przepraszam, że was dotykałem.

Że was patrzyłem.

Że was skrzywdziłem najgorszy sposób, w jaki ojciec może skrzywdzić.

Jesteście w Izraelu, macie nowe życie, nowe nazwisko pewnie, nowych ludzi wokół.

I modlę się – tak, ja, śmieć, modlę się – żebyście nigdy więcej o mnie nie myśleli.

Żebyście zapomnieli mój głos, moje ręce, moje spojrzenie.Przepraszam matkę, że poszedłem Twoją drogą – tylko jeszcze bardziej plugawą.

Przepraszam żonę, że Cię złamałem i zmusiłem do ucieczki na drugi koniec świata.

Przepraszam Polskę, że ją opluwam – ale tak naprawdę opluwam siebie, bo jestem produktem waszego syfu i własnego.A najbardziej przepraszam siebie.

Bo nie umiem przestać.

Nie umiem przestać być tym, kim się stałem: męską prostytutką, pedofilem, śmieciem, który sprzedaje dupę, żeby nie myśleć o tym, co zrobił własnym dzieciom.I tak już zostanie.

Bo cisza jest za głośna.

A ja za słaby, żeby w niej wytrzymać.Taki właśnie jestem.

image


Ruski cwel

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo