na zdjęciu: broń myśliwska, zdjęcie ilustracyjne. fot. PAP/Darek Delmanowicz
na zdjęciu: broń myśliwska, zdjęcie ilustracyjne. fot. PAP/Darek Delmanowicz

„Szalona” broń myśliwska. Najpierw postrzeliła dziecko, teraz wypaliła na komendzie

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 16
Na komendzie policji w Szczytnie doszło do niepokojącego incydentu z udziałem broni palnej. Sztucer zabezpieczony w śledztwie dotyczącym postrzelenia dwuletniej dziewczynki z gminy Pasym oddał strzał w jednym z pomieszczeń służbowych. Policja zapewnia, że nikt nie ucierpiał, a sprawą zajmuje się prokuratura.

Wystrzał na komendzie policji w Szczytnie. Broń zabezpieczona po postrzeleniu dziecka

Jak poinformowała policja, do zdarzenia doszło w jednym z pomieszczeń Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Wystrzał padł z broni, która była wcześniej zabezpieczona na potrzeby śledztwa dotyczącego postrzelenia dwuletniego dziecka. Rzeczniczka lokalnej policji podkreśliła, że w wyniku incydentu żaden z funkcjonariuszy nie odniósł obrażeń.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godz. 7 rano. Policja nie ujawnia, czy w chwili wystrzału ktoś przebywał w pomieszczeniu, w którym znajdowała się broń.


Prokuratura bada okoliczności zdarzenia

Czynności na miejscu prowadzone były pod nadzorem prokuratora. Wyjaśnieniem przyczyn wystrzału zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, a równolegle wewnętrzne postępowanie kontrolne prowadzi wydział kontroli Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie.

Śledczy mają ustalić, dlaczego doszło do oddania strzału z broni, która powinna być przechowywana w sposób całkowicie bezpieczny, zwłaszcza że była dowodem w toczącym się postępowaniu karnym.


Postrzelenie dwulatki w gminie Pasym. Broń była naładowana

Sztucer, z którego padł strzał na komendzie, został zabezpieczony w śledztwie dotyczącym postrzelenia dwuletniej dziewczynki w jednym z mieszkań w gminie Pasym. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, dziecko zostało ranne w stopę w wyniku niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej.

Według prokuratury broń należała do dziadka dziewczynki – wieloletniego myśliwego, który po powrocie z polowania miał pozostawić naładowany sztucer w korytarzu. Najprawdopodobniej broń się przewróciła i oddała strzał. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szczytnie i na razie toczy się ono w sprawie, bez postawienia zarzutów.


Stan zdrowia dziecka i dalsze czynności śledczych

Dziewczynka trafiła do wojewódzkiego szpitala dziecięcego w Olsztynie, gdzie przeszła trwającą około półtorej godziny operację rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy. Lekarze informowali, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć leczenie ran postrzałowych może wymagać kolejnych etapów.

Śledczy czekają m.in. na opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej oraz badań broni i amunicji. Prokuratura potwierdziła, że właściciel sztucera posiadał wymagane pozwolenia, a w chwili zdarzenia wszyscy domownicy byli trzeźwi.


na zdjęciu: broń myśliwska, zdjęcie ilustracyjne. fot. PAP/Darek Delmanowicz

SW

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj16 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo