4 obserwujących
26 notek
26k odsłon
1172 odsłony

Nowa Zelandia i Utrecht

Wykop Skomentuj29

Czy tragedia w Nowej Zelandii przed tygodniem i dzisiejsze wydarzenia w Utrechcie są ze sobą powiązane? Trudno powiedzieć, ale łatwość pozyskiwania w dzisiejszych czasach informacji mogła skłonić mieszkającego w Holandii Turka do "aktu zemsty" za tragedię nowozelandzką. Tym bardziej, że zamachowiec z Christchurch nagrał swój czyn i zamieścił w mediach społecznościowych. Obejrzałem fragment - przerażający obraz. Może on zadziałać jak detonator i być może zadziałał.

Nie jest ważne, że Brenton Tarrant opublikował uzasadnienie swego czynu. To materiał dla dziennikarzy i polityków. Dla tych którzy po zamachu w Christchrch pragną zemsty, liczy się tylko odwet i nic więcej. Być może jesteśmy jego świadkami w Holandii. Głównym nurtem argumentacji Tarranta w jego manifeście jest niezgoda na imigrację, która według niego jest najazdem bardziej płodnej populacji na "ziemie białego człowieka" i postawa rządów państw europejskich które nie reagują na wzrastające zagrożenie ze strony muzułmańskich imigrantów. Według Tarranta, narody powinny mieszkać na "swym terytorium" i wówczas "byłby spokój". Trudno poważnie traktować ten postulat w dzisiejszych czasach. Jednakże otwarcie granic "dla wszystkich i zawsze", któremu hołdują niektóre państwa europejskie i wpływowe kręgi polityczne przynosi pewne konsekwencje. Już dziś mamy w Europie wzrost poparcia dla partii sprzeciwiających się imigracji i "otwartej" polityce rządów wielu krajów. Włochy są tu dobrym przykładem. W zeszłorocznych wyborach Liga Mateo Salviniego otrzymała 18% głosów. Salvini objął MSW i zablokował szlak imigracyjny z Afryki przez Sycylię do Włoch. Porty włoskie zostały zamknięte dla statków "organizacji pomocowych" transportujących imigrantów do Italii. No i po roku, w sondażach poparcie dla Ligi Salviniego sięgnęło 30%. Czy to nic nie mówi decydentom w Brukseli, Berlinie i Paryżu? 

Przed wyborami do PE ze strony zwolenników federalizacji Europy (Macron, Merkel) pada wiele ostrzeżeń, że "populizm" i "nacjonalizm" stanowi wielkie zagrożenie dla UE. Biedacy zapominają, że to ich właśnie polityka doprowadziła do wzrostu sił eurosceptycznych i poważnego kryzysu UE. I co dalej? Proponują więcej "tego samego". "To nie socjalizm zawiódł, lecz brak (za mało) socjalizmu" - mówił Jaruzelski po wprowadzeniu stanu wojennego. Dziś to samo, przy zmianie słów "socjalizm" na "Europa" powtarzają wpływowi politycy UE. Są jednak ślepi i głusi, zaczadzeni ideologią i politpoprawnością. Źle to rokuje.

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka