Wystartowała kolejna edycja akcji „Nie daję, nie biorę łapówek", firmowanej przez Ruch Normalne Państwo. Pisałem kiedyś sceptycznie o idealizmie tej inicjatywy i o tym, że akceptacja dla korupcji jest w Polakach tak głęboko zakorzeniona, że i sto takich akcji tego nie zmieni.
Mimo to popieram ludzi z Ruchu NP. z całego serca, bo w przykrym gąszczu politycznych kompromisów i układów ich inicjatywa jest jak świeży powiew. W tym wypadku cel jest jasny, prosty i oczywisty. W dodatku zakładam, że mało kto miałby chęć mu się przeciwstawiać, nawet spośród najbardziej skrajnie nastawionych bywalców Salonu24.
Podoba mi się poza tym nazwa ruchu. Każdy oczywiście może sobie normalne państwo wyobrażać inaczej, ale jedno jest w tej nazwie wspaniałe: że nie odwołuje się do żadnych podniosłych i pompatycznych haseł, w rodzaju „solidarne państwo" czy „uczciwe państwo", z których i tak w końcu g... wynika. Państwo ma być nie jakieś nadzwyczajne, ale normalne i kropka. Oczywiście ten semantyczny podstęp był wykorzystywany wiele razy w politycznych kampaniach, ale tym razem nie mam wątpliwości, że został użyty z dobrymi intencjami.
Tu Kolumb skłonił się jak paź, a w duchu tak pomyślał zaś:
Róbmy swoje, może to coś da, kto wie...
No bo co - siąść i załamać ręce?
Drodzy członkowie Ruchu NP.: róbcie swoje, a ja trzymam za Was kciuki. Mam nadzieję, że razem z większością piszących i odwiedzających Salon24.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)