456 obserwujących
693 notki
3913k odsłon
4386 odsłon

Gowin na linie

Wykop Skomentuj48

 Jak każdy, kto próbuje wyrąbać dla siebie miejsce pomiędzy dwoma walczącymi w polskiej polityce plemionami, Jarosław Gowin ze swoją nową formacją nie będzie miał łatwo. Wojną plemion rządzą emocje, a Gowin z zasady chce się od tego sposobu działania odseparować. Tyle że znacznie trudniej trafić do umysłów wyborców niż do ich emocji – zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma się zbyt wiele pieniędzy – kiedy emocje rządzą niemal całą sceną polityczną i medialną.

Jakie są atuty, a jakie wady nowej formacji?

 

Atuty

 

1. Rafał Ziemkiewicz (który chyba już ostatecznie przestał być w tej sytuacji „ulubionym publicystą” Joanny Lichockiej) użył podczas konwencji PR bardzo udanej metafory: Tusk i Kaczyński to dwie strony tej samej monety, za którą nic już nie można kupić. Wielu oburzyło się na stawianie obu polityków obok siebie, ale wychodząc z przyjętego przez Rafała punktu widzenia można jednak na takie porównanie przystać – niezależnie od wszystkich różnic. Obaj bowiem są częścią systemu, który nie jest w stanie zaoferować nam żadnego rozwiązania, zakłócającego jego logikę. Tak jest choćby ze zmianą systemu wyborczego.

Gowin postarał się, aby podczas konwencji nowego ugrupowania wybrzmiało wyraźnie, że on zamierza iść inną drogą. Spora część zaprezentowanych propozycji to rozwiązania spoza obecnego systemu, które musiałyby skutkować jego rozchwianiem lub wywróceniem. Dla wielu znużonych dwustronną nawalanką z udziałem sekundantów może to być atrakcyjne rozwiązanie.

2. Propozycja Gowina jest wyraźnie sformatowana jako oferta dla grupy, która nie ma dzisiaj swojej partyjnej reprezentacji: wyborców o poglądach konserwatywnych, ale zarazem liberalnych w prawdziwym, a nie wypaczonym sensie tego pojęcia. To ludzie, którzy nie akceptują rządów PO, zarówno w treści jak i stylu. W sferze społecznej tradycjonaliści i zwolennicy państwa broniącego na serio interesów własnych i swoich obywateli. Pod tym względem istnieje duża część wspólna z ofertą Prawa i Sprawiedliwości. Jednak PR bardzo mocno wybija dwa elementy. Jeden jest w ewidentnym konflikcie z ofertą PiS, drugi jest w niej praktycznie nieobecny, bo nie zgadza się ze sposobem myślenia o państwie, jaki prezentuje Jarosław Kaczyński, od lat zresztą.

Pierwszy element to powrót do liberalizmu, rozumianego jako autentyczna wolność gospodarcza, ale także jako znaczące zmniejszenie obciążeń. To stoi w ostrym konflikcie z socjalistyczną wizją gospodarki i systemu redystrybucji, jakie promuje dziś PiS. Drugi element to bardzo silne podkreślenie znaczenia obywatelskich wolności. Zmniejszenie opresyjności państwa w każdej dziedzinie, niezgoda na powszechną kontrolę, wolność osobista jako ważna wartość.

Pytanie brzmi, jak duża jest grupa wyborców o takich poglądach. Tu komentatorzy są dość zgodni – w większości szacują ją na około 10-12 procent. Co oczywiście nie oznacza, że wszyscy oni gremialnie wesprą nową inicjatywę. Trzeba ich przekonać, że warto, że propozycja jest poważna, niektórych – tych, dla których to ma znaczenie – że ich głos nie będzie zmarnowany oraz że słowa o zerwaniu z dotychczasowym systemem nie są tylko frazesem.

Nie bez znaczenia jest także klarowność oferty. Pod tym względem przykładem skrajnie negatywnym jest Solidarna Polska, która właściwie do dziś pozostaje partią bez wyraźnego wizerunku. PR tę lekcję odrobiła.

3. Dobór ludzi. Gowin zebrał przy sobie grupę ludzi, która może być atutem. Kowal, Poncyljusz, Wipler, Streżyńska i wielu innych dla wielu są gwarancją kompetencji. To, co dla niektórych jest wadą – wyjście z PiS – inni traktują jako świadectwo podążania za własnymi poglądami, a nie za polityczną pieczenią.

4. Sposób budowania ugrupowania. Gowin zamiast szybkiego wystrzału i błyskawicznego działania zaraz po odwołaniu go z Ministerstwa Sprawiedliwości albo najpóźniej po odejściu z partii, wybrał drogą mozolnego budowania poparcia w terenie i dogadywania się ze środowiskami, które następnie weszły do PR. Podczas konwencji widać było, że przyniosło to rezultaty. Średnia wieku na sali była zdecydowanie niższa niż podczas konwencji ugrupowań głównego nurtu. Przez ostatnie miesiące Gowin bardzo się starał nie stworzyć wrażenia, że jest zawieszony w próżni. Podróżując po kraju, wykonał olbrzymią pracę. Rozumiał, że trzeba zadbać o to, żeby żadne pytanie o współpracę i możliwość działania nie pozostało bez odpowiedzi, bo wiedział, że to był błąd budujących wcześniej alternatywne formacje.

 

Problemy

 

1. Realność proponowanych rozwiązań. Dla podkreślenia prorodzinnego wątku programu PR wybrano propozycję dość nieszczęśliwą, która już doczekała się mnóstwa komentarzy i krytycznych uwag. Przyznanie rodzicom głosów niepełnoletnich dzieci nie jest absurdem i zapewne można by doszukać się w historii podobnych rozwiązań. Można by też zbudować całkiem rozsądne uzasadnienie tej propozycji, ale spośród przedstawionych ma ona chyba najmniejsze szanse realizacji, bo wydaje się uderzać w kilka zdefiniowanych w konstytucji dość podstawowych zasad, takich jak równość obywateli wobec prawa i równość podczas wyborów. Politykę prorodzinną można realizować na wiele innych sposób.

Wykop Skomentuj48
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale