Blog
ARCHITEKTURA i URBANISTYKA
Robert Maciejowski
Robert Maciejowski mgr inż.arch.technik budowlan
6 obserwujących 28 notek 38213 odsłon
Robert Maciejowski, 4 lipca 2013 r.

KONCEPCJA ROZWOJU ŚCISŁEGO CENTRUM WARSZAWY

Zbliżenie -perspektywa
Zbliżenie -perspektywa

Moja notka nawiązuje do niekończącej się dyskusji na temat przyszłości i rozwoju bliskiego memu sercu ,miasta Warszawy. Jest notką trochę branżową o architekturze i urbanistyce ale nie bez kontekstu historycznego i politycznego tego miejsca w dziejach Polski. Być może nie da się w niej wszystkiego zawrzeć więc może to być cykl notek o tematyce „WARSZAWA moje MIASTO”

Cofnę się  o ponad 20 lat wstecz naszej historii planowania w Warszawie .Do czasu zorganizowania przez Stowarzyszenie Architektów Polskich (SARP) i Towarzystwo Urbanistów Polskich (TUP) oraz miasto stołeczne Warszawa międzynarodowego konkursu na koncepcję rozwoju ścisłego centrum Warszawy.

Przedstawiam Państwu moją pracę z tego konkursu z roku 1992.Praca ta nie zajęła wtedy znaczącego miejsca w rozstrzygnięciu tego konkursu. Udział dla mnie wtedy był jednak dużym doświadczeniem i wartością.

Zapoznałem się już wtedy z pewnym ogólnie panującym trendem w myśleniu architektów i urbanistów którego oczywiście nie popierałem. Miałem wrażenie ,że wtedy panowało przekonanie ,iż otoczenie „stalinowskiego Pałacu” zwanego „Kultury i Nauki” musi być kształtowane tak by nie zakłócać dominującej jego roli w Warszawie i w Polsce jako centralnego obiektu. Rezultat rozstrzygnięcia tego konkursu wskazał tę właśnie zasadę. Wybranie na I miejsce pracy W.Biełyszewa i A.Skopińskiego było przypieczętowaniem tego anachronicznego postrzegania „Pałacu” jako obiektu wokół którego należy tworzyć aurę dominacji.

Władze powojenne budując tak ogromny obiekt w centrum Warszawy oraz jury konkursowe w 1992r. „zakreślając” wielkie urbanistyczne koło wokół stalinowskiego „daru” dla Narodu polskiego wskazali gdzie jest polska i światowa niezależna myśl urbanistyczno-architektoniczna. Nie było jej stać na oderwanie się od stereotypu myślenia w kategoriach politycznych. Wykazano wtedy ,iż polityka architektoniczno-urbanistyczna musi być sterowana przez wpływowe siły decydujące o takiej a nie innej koncepcji. Właściwie podsumował rezultat tego konkursu w swoim artykule Profesor PW Ryszard Karłowicz w Życiu Warszawy z dn.28.06.1993.Plany laureatów to wielka mistyfikacja. Tym stwierdzeniem należało podsumować całe to przedsięwzięcie i Pan Profesor to trafnie opisał. Do dzisiaj nic z tego nagrodzonego przecież ,ale jednak żałosnego ,projektu nie zrealizowano i nie stał się on planem wytyczającym przyszłość ścisłego centrum Warszawy. Były to pieniądze "wyrzucone w błoto" bez rezultatu na koncepcję rozwoju ścisłego centrum stolicy. Dzisiaj ,o zgrozo ,po ponad 20-tu latach, nadal nic nie zagroziło „dominującej roli partii” w stolicy. To „partia” decyduje o lokalizacjach swobodnie rozrzuconych obiektów w ścisłym centrum Warszawy bez ładu i składu, a co najważniejsze, nadal bez spójnego planu rozwoju tego głównego rejonu miasta. Nawet „żagiel Libeskinda" nie zagroził specjalnie wodzącej roli Pałacu im. Towarisza Stelina w panoramie Warszawy choć powstał znaczący obiekt w skali tego miejsca.  

Pokazując dzisiaj moją dawną pracę wracam do myślenia o Warszawie ,moim mieście ,w kategoriach wolnego myślenia o mieście europejskim.Szczerze pisząc należałoby to miejsce zaorać i odtworzyć przedwojenną tkankę miasta .Szkoda ,bo to jednak nie realne!Dlatego postarałem sie wtedy dostosować do warunków jakie niestety otrzymaliśmy w spuściźnie od historii.Zaproponowałem integrację z "olbrzymem spuszczonym nam na spadochronie" przez obce mocarstwo.Stworzyłem teorię do istniejacego świństwa tj.PKiN.Nie jestem jakoś specjalnie dumny z tego projektu ale twierdzę ,że z tematem tym dało się zrobić tylko to co zaproponowałem.Dostosować się do podyktowanych warunków i pogodzić wszystkie strony "konfliktu" tak by propozycja zintegrowała tę zdewastowaną przez złą politykę przestrzeń miasta.

Wydaje mi się ,że ten stary projekt zawierał już wtedy i dziś to przypomina, że zasada integralności tkanki miejskiej i jej skali jest podstawą w rozważaniach o wyglądzie miasta. O stolicy Państwa którego historia mimo, iż splotła się z losami dwóch mocarstw ze wschodu i zachodu ,może decydować o poczuciu wartości miejsca i czasu. Nie ulegając presji historii i polityki wpływów ze wschodu czy zachodu Polska może i powinna decydować o własnym obliczu własnego miasta z minimalnym tylko wpływem świata na sfery polityki rozwoju o tyle o ile łączy się ona z głównym celem tj. funkcją i pięknym CENTRUM Polski a nie z uciskiem Narodu i jego myśli twórczej.

Plansze z tego konkursu właściwie mówią za siebie. Były to trzy rysunki sepią na lekkiej płycie pod cienką folią.

Głównym celem mojej pracy była integracja przestrzeni ścisłego centrum stolicy z pozostałym otoczeniem nie zapominając iż w tym obszarze powinny znajdować się obiekty o największym znaczeniu dla miasta zarówno w swej pokaźnej skali jak i w istotnej funkcji dla Warszawy i Polski. Powinny tam się znajdować takie proponowane przeze mnie wtedy obiekty:

KONCEPCJA ROZWOJU ŚCISŁEGO CENTRUM WARSZAWY

KONCEPCJA ROZWOJU ŚCISŁEGO CENTRUM WARSZAWY

KONCEPCJA ROZWOJU ŚCISŁEGO CENTRUM WARSZAWY

Zadanie to bardzo trudne ale jak mi się zdaje możliwe do rozwiązania postanowiłem sobie wtedy postawić jako cel.W jakim stopniu trafiłem w odczucia Polaków ,Warszawiaków, Europejczyków...innych to już sprawa oceny przez odbiorców.Może dzisiaj spojrzymy na tamto dzieło innym okiem?

Koncepcja sprzed ponad dwudziestu lat jednak nadal aktualna do wdrożenia dla miasta jako propozycja na zagospodarowanie tego tak bardzo ważnego dla nas Warszawiaków terenu. 

Cią dalszy nastąpi.Będzie o rozwinięciu tej koncepcji PRACY KONKURSOWEJ w etapie już PRACY DYPLOMOWEJ zrealizowanej na PW Wydziale Architektury 1993.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

ARCHITEKT-"Miasto moje a w nim..." image image Robię to co trzeba oddając się temu co ważne,a co dla mnie ważne?Przedstawiam w wielu wariantach: https://youtu.be/w_XkVSZyabw image image image image image image image MOIM MARZENIEM JEST BY TĘ ROZŁOŻYSTĄ "ŻABĘ" oraz STRZELISTY CZUB "TORTU PIJANEGO CUKIERNIKA"-PKiN w końcu WCHŁONĘŁA ZABUDOWA WYSOKA dająca Warszawiakom nowe miejsca pracy i funkcje dla miasta.PLAC MIEJSKI również powinien w końcu uzyskać skalę miejską WARSZAWY a nie skalę DEFILAD w MOSKWIE. image image image imageimageimage ZREALIZUJĘ PROJEKT Z KAŻDYM KTO BĘDZIE MIAŁ WPŁYW NA ZMIANĘ OBECNEGO WIZERUNKU CENTRUM WARSZAWY image > > > > IDEA,KONCEPCJE,WIZJE < < < <</b> image image image image MOJE LUBczasoPISmo :) -------------------------------------------------„Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt .....Już dziś wyruszaj tam…Warszawski dzień.... image WARSZAWA JAKĄ MOŻE BYĆ ZA 20,30...LAT image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Ajgor  Tu chodziło o określenie KOMITET OBRONY DONOSICIELI a to taki sam...
  • ZGADZAM SIĘ W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI Z OPINIĄ AUTORA
  • @Bohdan Ozerski  - nie jedynie tylko również .Upamiętnienie  tej wielkiej Bitwy Warszawskiej...

Tematy w dziale