Okiem rewolucjonistki i...
Words are like weapons, they betray
11 obserwujących
139 notek
372k odsłony
  3227   0

W hitlerowskim ludobójstwie uczestniczyły setki tysięcy Polaków?!

Polacy byli tylko ofiarami w czasie okupacji? Nie dawno znana dziennikarka Masha Gessen napisała w „New Yorkerze” felieton, który wielu czytelników zinterpretowało jako oskarżenie Polaków o wymordowanie 3 mln Żydów. Jeden artykuł - a uszczególniając jedno zdanie w kontrowersyjnym artkule rozpaliło emocje do stanu wrzenia. Gdzie w tym wszystkim jest prawda? Czy potrafimy choć na chwile bez negatywnych emocji oraz bez wyznawanej ideologii politycznej wznieść się ponad panujące podziały oparte nie na mitach tylko na faktach? Patrząc na to jednak z boku nie sposób też zadać przy tym jednego ważnego pytania. Czy w niektórych środowiskach opiniotwórczych nie próbuje się jednak na siłę rozgrzeszyć Polski z antysemityzmu? Czy narracja o tym, że Polacy byli tylko i wyłącznie ofiarą zbrodniczego systemu jest w pełni prawdziwa? ...i czy pod pojęciem dumy narodowej nie ukrywamy tego - z czym tak naprawdę nie umiemy się zmierzyć?! ...czyli z niewygodnymi faktami, które całkowicie zaburzają obraz nas samych - a tym samym nie pozwalają nam odpowiedzieć na arcytrudne pytanie - kim byliśmy kiedyś i kim jesteśmy dziś?!


image


Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy w to, że Polska zarówno przed samą wojną jak i w czasie okupacji była wolna od antysemityzmu albo od szmalcownictwa?  Obecnie jakakolwiek dyskusja wokół udziału części Polaków w zbrodniczym systemie ludobójstwa jest właściwe nie możliwa. Już samo stawianie pytań wywołuje negatywne reakcje, szczególnie w środowiskach prawicowych i narodowych. Od razu padają oskarżenia o działania na szkodę Polski. Przy tym olbrzymia furia i festiwal antysemickiej orgii. Ale dla części obecnych czytelników  i komentatorów to bez znaczenia. Liczy się przecież duma i tożsamość narodowa. ...tylko co z tego wynika? Nie chcemy znać prawdy? Zbyt kochamy hipokryzję?


O tym jak wyglądało życie w czasie okupacji opowiedziała mi kiedyś Henryka. Jej rodzice ukryli w czasie okupacji małoletnią żydówkę. Zapłacili za to najwyższą cenę. Zginęli z rąk Gestapo i polskiego szmalcownika. Taki sam los spotkał wszystkich tych, którzy pomagali ukrywającej się żydówce. Nie oszczędzono kilku miesięcznej córeczki polskiego weterynarza, który wcześniej leczył żydówkę na zapalenie płuc. Zwłoki dziecka z roztrzaskaną główką i zmiażdżoną krtanią leżały pod stołem kuchennym obok innych ofiar. Do wielu zbrodni może i w ogóle nigdy nie doszłoby - gdyby nie udział polskich donosicieli i szmalcowników. Zdaniem Henryki w czasie okupacji wszyscy żyli w strachu nie tylko przed Niemcami ale i przed niektórymi Polakami. W samych podwarszawskich Ząbkach i w stolicy było ich wielu. Powody takiego a nie innego zachowania też były różne. Czasem chodziło o chęć zysku a czasem wynikało to również z wrodzonego antysemityzmu. Jeśli ktoś myślał, że w Polsce nie było antysemityzmu jak to od wielu lat sugerują środowiska prawicowe - jest w ogromnym błędzie. Zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu wojny w wielu miejscach w Polsce część osób czekało tylko na sygnał do dokonania serii napadów na ocalałych Żydów. Nawet w podwarszawskich Ząbkach - Polacy rozpuszczali plotki o dokonywaniu rytualnych morderstw przez ocalałych żydów na polskich dzieciach. Byleby tylko dać upust antysemickiej orgii  i chorej nienawiści. Na szczęście nigdy do tego tam nie doszło ale kreowanie pomówień przez katolików leżących krzyżem w kościele było faktem. Temu nie da się zaprzeczyć. Możemy oczywiście udawać, że było inaczej - tylko po co? ...i wcale nie chodzi o to - aby głosić, że Polacy są sprawcami holocaustu czy byli współodpowiedzialni za mordowanie Żydów tylko, że szmalcownictwo i antysemityzm też był faktem.  Na ile były to tylko odosobnione przypadki - a na ile były stałym i nieodłącznym elementem ówczesnej tożsamości narodowej? Znając prawdę o tym - kim byliśmy kiedyś może uda nam się wreszcie odpowiedzieć na to - kim jesteśmy dziś? ...chyba, że wolimy żyć w hipokryzji ukrywając to - co i tak jest dla wielu z nas znane ale niewypowiadane na głos? ...tak jest lepiej? ...tylko dla kogo?


image


W bezpośredniej rozmowie Henryka wielokrotnie podkreślała to, że z antysemityzmem zarówno w czasie okupacji jak już po jej zakończeniu miała do czynienia wielokrotnie. Antysemicka furia wręcz kipiała w wielu domach a nawet w kościołach. Kiedy Żydzi w podwarszawskich Ząbkach szukali ocalałych bliskich - borykali się z nienawiścią miejscowej ludności. Zaledwie już trzy miesiące po zakończeniu wojny kilku Żydów nawet spotkała śmierć. Oficjalnie padli ofiarą rozboju a sprawców nigdy nie odnaleziono. Nie oficjalnie byli ofiarą nienawiści oraz strachu przed tym, że będą chcieli odzyskać utracone domy. Szukano pretekstu aby nie dopuścić do powrotu były żydowskich mieszkańców. Atmosferę podgrzewał dodatkowo jeden z miejscowych księży, którego każde kazanie rozpoczynało się i kończyło jawną nienawiścią do ocalałych żydów.


PS. Wszelkich pomówień i oskarżeń na arenie międzynarodowej wobec Polski można było już dawno uniknąć rozliczając się z własną historią? PS 2. Kim dla mnie była Henryka? Skąd znam jej historię? ...byłą moją babcią. Zmarła w 2010r. Doświadczyła w najbardziej brutalny sposób okrucieństwa II WŚ. Jej zdaniem antysemityzm był nieodłączoną częścią nie tylko w czasie okupacji ale i w powojennej Polsce. Trauma jakiej doświadczyła nie tylko z rąk Niemców ale i samych Polaków nie pozwalała jest przestać myśleć o tym - kim byliśmy kiedyś i kim jesteśmy dziś. Dla takich jak ona - nie możemy przemilczeć niewygodnej prawdy i nie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie. Czy narracja o tym, że Polacy byli tylko i wyłącznie ofiarą zbrodniczego systemu jest w pełni prawdziwa? 


image

Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura