Mielno niszczy każdego. Polskie Vegas czy Trójkąt Bermudzki?

Mielno znalazło się na ustach całej Polski po tym, jak internet obiegło nagranie pijanej pary, nakrytej przez plażowiczów w trakcie sytuacji intymnej. Ale o nadmorskim kurorcie było już głośno - i to nie raz. Zaczęło się od złowrogiego w sumie hasła - Mielno niszczy każdego.

Wakacje. A jak wakacje, to polskie morze. Na plażach tłumy, tym bardziej, że pogoda nietypowa, bo jest ciepło i słonecznie. Parawany ciągną się nad polskim Bałtykiem od Świnoujścia po Piaski. Na plaży w Mielnie, a dokładnie w jednym, konkretnym miejscu, gdzie oczy postronnych sięgać nie powinny, zapewniającej prywatność osłony jednak zabrakło.

Mielno na ustach wszystkich. Szokujące zachowanie odurzonej pary

To właśnie tam, odurzona nie tylko miłością para, nie zważając na tłumy plażowiczów, postanowiła skonsumować swoją znajomość. Miłosny akt przerwało dwóch mężczyzn, którzy zwrócili młodym uwagę na niestosowność ich zachowania. Kiedy zobaczyli, w jakim są stanie, zrezygnowani odeszli.

Więcej determinacji miał plażowicz, który zaatakował plażowego Casanovę plażowym obuwiem. Mężczyzna, który uprawiał seks, zaczął uciekać, mocno się zataczając. Wszystko rozegrało się na oczach setek turystów, a niektórzy zamieścili nagranie z tej śmieszno-żenującej sytuacji w mediach społecznościowych. Starsi użytkownicy tychże mogli tylko się uśmiechnąć, zamruczywszy pod nosem: znowu Mielno.

Czytaj też:

Mielno niszczy każdego. Kultowy film z wyjazdu studentów

W czasach, kiedy internet był jeszcze młody, grupa studentów nagrała film ze swojego wyjazdu do Mielna. Najpopularniejszy fragment pochodził z poranka (lub okolic południa) następującego po imprezie. Bohaterem był Pablo, już na pierwszy rzut oka walczący z toksynami, które dzień wcześniej dały dużo radości.

- Gdzie jest Krzysiu? (…) Krzysiu! Krzysiu, jem!


- Co jesz?


- Zupę.


- No to cieszę się bardzo!


- Dz-dzięki.

Kto 10-15 lat temu nie znał tej niepozornej konwersacji, był skazany na towarzyski ostracyzm.

Mielno. Piotr Świerczewski i Radosław Majdan ukarani za bójkę z policjantami

Mielno było też na ustach całego kraju, po tym jak media zaczęły rozpisywać się o bijatyce, w jaką tamtejsi imprezowicze wdali się z policjantami. Temat trafił także na czołówki serwisów sportowych - okazało się bowiem, że dwaj podpici agresorzy to byli reprezentanci Polski w piłce nożnej. 

Sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i sześć tys. zł grzywny - to kara za ten wybryk, którą poniósł Piotr Świerczewski. Popularnemu „Świrowi” postawiono także zarzut spowodowania u jednego z funkcjonariuszy rozstroju zdrowia trwającego powyżej siedmiu dni. Ponad tydzień potrzebował bowiem wykręcony przez piłkarza palec policjanta, by wrócić do stanu sprzed potyczki.

Radosław Majdan, wtedy kojarzony jako partner Dody, a obecnie mąż Małgorzaty Rozenek - został ukarany grzywną w wysokości 4,5 tys. zł. Sprawa była wielowątkowa, świadkowie zmieniali swoje zeznania, a ukarani piłkarze długo sądzili się jeszcze w procesach odwoławczych. Innymi słowy - stała rubryka w sezonie ogórkowym.

Mielno niszczy każdego. Polskie Vegas czy Trójkąt Bermudzki?

Mielno w ogóle ma opinię miasta imprezowego. O ile do popularnego „Władka” ciągną przede wszystkim rodziny z dziećmi, o tyle przez miejscowość niedaleko Koszalina płyną rzeki alkoholu. Liczba klubów, sklepów całodobowych i plażowiczów poległych po całonocnej imprezie sprawia, że Mielno nazywane jest wręcz „polską Ibizą”. Albo polskim Vegas.

W ostatnich latach plaże w Mielnie, choć w 2018 roku uzyskało prawa miejskie, coraz częściej odwiedzają dziki. Czasem rodzicom na urlopie zgubi się dziecko, a w minionym roku właścicielowi zginął wart ponad milion złotych Ferrari 488 Spider. Innymi słowy - niby miasto, a coraz więcej dzików. I choć czasem giną tam - jak w Trójkącie Bermudzkim - ważne rzeczy, to jednak najczęściej w Mielnie traci się co innego. Przyzwoitość i hamulce.

Maciej Deja

Polecamy:

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości