74 obserwujących
1393 notki
1188k odsłon
  138   0

"Hiszpański romans" w... specyficznym stylu

Nowy film w reżyserii Woody Allena - do jego też scenariusza - właśnie wchodzi na ekrany kinowe. Nosi on tytuł "Hiszpański romans" i jest w jego specyficznym stylu.

Główni bohaterowie to Sue /gra ją Gina Gershon/, zajmująca się promocją filmową i Mort /Wallace Shawn/, kiedyś krytyk filmowy, wciąż usiłujący napisać swoją powieść. I z Nowego Jorku jadą oni na festiwal filmowy w San Sebastian. 

Sue promuje film młodego reżysera, Philippe'a /Louis Garrel/, a Mort podejrzewa ich o romans. Ma też małe dolegliwości sercowe i - z polecenia - udaje się na konsultację do młodej i pięknej lekarki, Jo /Elena Anaya/. Mężczyzna odkrywa w sobie zainteresowanie nią, a ona też nie jest bez problemów małżeńskich. I wszystko się gmatwa, a gdy pojawia się postać... grana przez Christophera Waltza, to już "mogiła".

W tym filmie są świetne, malownicze zdjęcia Vittorio Storaro. Natomiast muzyką zajął się Stephane Wrembel i jest ona klimatyczna oraz z wcześniejszą allenowską nutą.

Film "Hiszpański romans", to i intrygi, ale i podróż po wcześniejszej twórczości filmowej znanych i cenionych twórców, szczególnie tych europejskich. Allen chyba bardziej ich ceni, niż tych amerykańskich.

Trochę mnie dziwił, a nawet irytował wybór aktora do głównej roli męskiej, ale z czasem się do niego przekonałam... Film też jak to u Allena, jest momentami przegadany, ale to akurat mnie się podobało, bo filmów akcji czasami już mam dosyć.




A w obliczu zbliżających się okoliczności "przyrody", życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale