Politycy i sympatycy PiS są mocno zajęci prawyborami w Platformie. Żyją nimi wręcz.
Premier Tusk wytrącił im z rąk pomysł na kampanię prezydencką, ponieważ zrezygnował z kandydowania i teraz miotają się nie wiedząc co począć i w kogo uderzać w Platformie.
Profilaktycznie próbowano znaleźć haki na obu kandydatów, tyle że publika ich nie kupiła i kandydatom nie opadło, poparcie.
Myślę, że PiS powinien, jednak zająć się wydumaniem swej własnej kampanii, miast trwonić czas i reklamować konkurencję z Platformy. Bo wiadomo, że źle czy dobrze, ale jeśli "gadają", to wtedy popularności się nie traci.
Niestety PiS jest mocno spięty, a czas się rozpiąć. Może taniec by im pomógł.
Tak stało się np. w filmie wyreżyserowanym przez Grant'a Heslov'a, pt. "Człowiek, który gapił się na kozy" /The Men Who Stare At Goats/.
Jeden z jego bohaterów, grany przez Jeff'a Bridges'a, szefował amerykańskiej jednostce wojskowej, złożonej z żołnierzy posiadających zdolności paranormalne. Dla rozluźnienia /m.in. George'a Clooney'a/, zalecił taniec, aby uwolnić stopy, a to miało przynieść lepszą pracę mózgu. Zupełnie odjazdowa scena, gdy wszyscy tańczą.
Po takiej m.in. terapii, oddział był gotowy do oddziaływania na umysł przeciwnika, za pomocą myśli. Clooney'owi w ten sposób udało się powalić jedną kozę.
Kto wie, jakie sukcesy tą metodą mogliby odnieść niektórzy politycy.
Inne tematy w dziale Polityka