72 obserwujących
1274 notki
1079k odsłon
885 odsłon

Był sobie pies... mój

Wykop Skomentuj51

W sobotę musiałam pożegnać się z moim przyjacielem Jagdterrierem, który przez ponad 16 lat był ze mną.

Niestety, z godziny na godzinę było gorzej, nie chciał jeść, ani pić, więc pozostała wizyta u weterynarza... A dwa dni wcześniej był jeszcze na - ulubionym - spacerku. Cóż, na starość nie ma rady.

Myślę, że był szczęśliwy, bo zawsze miałam dla niego czas i cierpliwość, a był to wesołek /czasami łobuz/ jakich mało. Ale kochany.

No i gdy trzeba było, to potrafił wyhamować, bo, kiedy w najbliższej rodzinie urodził się maluszek-chłopiec był dla niego najczulszym i najdelikatniejszym opiekunem.

Mnie przynosił również sporo uśmiechu, ale też np. jeże z ogrodu... do zabawy, które potem musiałam wynosić do lasu.

I mimo, iż fizycznie go już nie ma, to wciąż łapię się na tym, że... ze mną jest, bo cały dom i ogród mi go przypominają.

Miło byłoby, gdy w życiu było tak jak w filmie, że będzie wracał, tylko w innym wcieleniu, tak, żebym mogła go rozpoznać...



Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości