

przypałętał się przedwczoraj, łagodny, zalotny, wesoły, jeszcze ładna sierść, oczy, na szyi chyba ślad po obroży, ale pcha się do chaty, karny, ale powsinoga (już znalazł sobie kumpla); jak toto wykarmić? komu oddać?
nie wezmę, nie mogę, nie chcę, nie powinnam; pokusa silna, sentyment oczywisty, ale szans dla nas nie ma; psiak za duży, w sam raz na wieś, a ja tu tylko wakacyjnie; no i za młody;
ps.
bez wychodzenia z chaty, zwierzęcy bilans sezonu - z perspektywą na ścieżkę w pola i las:






Komentarze
Pokaż komentarze (13)