28 czerwca bylo tak:

a po kolejnych 20 dniach chałupa, w ustawicznie bliskim kadrze, wygląda tak:


wg mnie - bogato już było, teraz ma być dostojnie:)
wcześniejsze notki/fotki:
https://www.salon24.pl/u/malgor/1500138,a-w-wyrykach-wczoraj-bylo-tak
https://www.salon24.pl/u/malgor/1502161,a-w-wyrykach-dzis-jest-tak
https://www.salon24.pl/u/malgor/1507112,dom-w-wyrykach-po-miesiacu
https://www.salon24.pl/u/malgor/1510067,dom-w-wyrykach-sie-pnie-i-robi-wrazenie
ps.
w międzyczasie (jest o tym w ostatnich wpisach do poprzedniej notki) poległam zdrowotnie; coś (zdecydowanie pozasalonowgo) jednak zapiszczało: albo umrzesz i nic tym nie zyskasz wartościowego, albo stawaj do pionu, ogarniaj, co twoje, akomoduj, co nadal wartościowe, ważne; no i wstałam:)
zielonego pojęcia nie mam, kto przez ten czas - o czym i po kiego - na salonie piszczał; coś straciłam?


Komentarze
Pokaż komentarze (37)