
tak było 23 sierpnia, a po dwóch tygodniach - z zewnątrz dom wygląda na ukończony-bez tynku/elewacji/szalunku (nazwa tego, co się rzuca na bloczki, cegły itd.?):

Obstawiam kolor... - kremowy, łososiowy, burgund? a na tympanoniku - oczywiście żurawie i gryfy:)
A z zaskoczeń: pojawiła się zieleń w kadrze; nie w moim typie, ale jest, się samoeksponuje, bo już nie przyciąga wzroku gruzowisko czy budowa:

poprzednie notki:
https://www.salon24.pl/u/malgor/1500138,a-w-wyrykach-wczoraj-bylo-tak
https://www.salon24.pl/u/malgor/1502161,a-w-wyrykach-dzis-jest-tak
https://www.salon24.pl/u/malgor/1507112,dom-w-wyrykach-po-miesiacu
https://www.salon24.pl/u/malgor/1510067,dom-w-wyrykach-sie-pnie-i-robi-wrazenie
https://www.salon24.pl/u/malgor/1512784,wyryki-w-bliskim-kadrze
https://www.salon24.pl/u/malgor/1515644,wyryki-pauza-w-prestizu
https://www.salon24.pl/u/malgor/1517391,wyryki-po-raz-siodmy
https://www.salon24.pl/u/malgor/1518903,wyryki
https://www.salon24.pl/u/malgor/1518903,wyryki
ps.
Bilans tygodnia: lis nadal przychodzi, nieodłowiony (mimo ostrzeżeń); grzybów jeszcze nie ma, mimo medialnej reklamy; w słoiczkach dereń zebrany po raz pierwszy; czarny bez i pigwa prawie do wzięcia, jabłka oczywiście zagospodarowane, poza kosztelami (potrzebują tygodnia, dwóch)... i takie tam... ważne:)
pada, ciepło... dobrze jest:



Komentarze
Pokaż komentarze