Ileż to już razy słyszałem frazę o tym, że nie ma granicy poznania. Najdobitniej cytował ją ostatnio jeden z Salonowych dogmacistów, z publikacji włoskiego nawiedzonego i ateisty (lub odwrotnie), E.Boncinelliego i G.Coynego:
W naszych badaniach musimy zawsze mieć na uwadze pewien oczywisty fakt: nasze poszukiwanie prawdy nigdy nie będzie miało końca
Cały czas czułem, że gdzieś w tej frazie kryje się błąd, ale dopiero dzisiaj, odpierając zarzut St. Hellera, dotyczący tego, że ja, tak i inni będę musiał poprawić płody swojej twórczości, jeśli okaże się, że potrafimy wpływać na promieniotwórczość naturalną, zrozumiałem sens tego błędu.
Ta słynna fraza o badaniach i poszukiwaniu prawdy nie ma najmniejszego sensu!!!
Każdy prawdziwy badacz jest samotnikiem. Każdy prawdziwy badacz odkrywa swoją prawdę sam. Każde odkrycie takiego samotnego badacza (A) jest faktem dokonanym, a więc każdy badacz ma prawo do tego, żeby któregoś dnia powiedzieć: odkryłem prawdę i ona mnie przekonuje. Koniec i kropka.
A co będzie, jeżeli następnego dnia zostanie przeprowadzony eksperyment potwierdzający prawdę odkrytą przez innego badacza (B)?
Nic wielkiego się nie stanie. Przecież to już jest inna bajka.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)