czyli lekcja pozwalająca odróżnić myślenie autokrytyczne, od takiego, które poddaje się autokratycznemu wpływowi..
Czy Salon to sekta? Wydaje się, że jeszcze nie, ale wszystko wskazuje, że milowymi krokami zmierza w kierunku sektowości. Do tej pory najczytelniejszy sygnał płynął z działu POLITYKA, ale po ostatniej modernizacji SG palmę pierwszeństwa przejął dział NAUKA, w którym SG dziwnym trafem jest zarezerwowane dla fizykalnego "guru-srulu" – Einego.
Wszystko wskazuje na to, że dział ten został oddany na autokratyczny odkup dwóch fizyków, którzy wspierając jeden drugiego zlasują mózgi czytelników, robiąc z ich szarych komórek, wapno gaszone.
Dla mnie są oni jednak wartością samą w sobie, gdyż dają mi pożywkę lepszą niż mokra ściółka w lesie dla grzybów.
Tak było w przypadku "nieśmiertelnego" Prawa Coulomba, które oni z takim zachwytem opiewali na wszelkie sposoby, że aż "zmusili" mnie do odkrycia rzeczywistego sensu kryjącego się w zjawisku oddziaływania ładunków punktowych między sobą.
Tak też stało się aktualnie, gdy ich bzdurne i pokręcone dywagacje tak silnie zaktywizowały moje szare komórki, że doznałem olśnienia (jak to zwykle pod latarnią).
Mistrzostwem popisał się Arkadiusz Jadczyk, który innymi słowami powtórzył tezę o magicznej sile równań Maxwella, które mają według niego taką moc sprawczą, że bez nich elektron nie wiedziałby jak się ruszać:
Promieniowanie synchrotronowe wynika z niejednostajnego ruchu elektronu względem inercjalnego układu odniesienia. Jest to zakodowane w równaniach Maxwella. Jako pierwszy wyliczył to bodaj G. A. Schott gdzieś około roku 1912 - rachował dla cząstki naładowanej poruszającej się ruchem jednostajnym po okręgu.
Niewiele ustępuje mu największy dogmacista na Salonie, który z pozycji Jednego blogera podsunął nam jajeczko częściowo nieświeże o Einsteinie:
Jednak kiedy rozwinął GR [Ogólną Teorię względności] , to spostrzegł , że za eter można uznać czysto matematyczny byt : 4-wymiarowe kontinuum czaso- przestrzenne , z takimi realnymi atrybutami jak : tensor napięć-energii , tensor krzywizny i linie geodezyjne.
Po trzyletniej, bezskutecznej walcej ze mną, ci dwaj faceci trochę się uspokoili, okopując się na "z góry upatrzonych pozycjach", ale ich miejsce w pierwszych szeregach walki o czystość nrawów zajął niejaki Stefanos.
Mam nadzieję, że i tym razem stanie na wysokośći zadania, pojawi się na moim blogu i nie poganiany będzie robił z siebie pajaca, próbując przekonać czytelników moich notek do twierdzenia, że w słowach profesorów fizyki kryje się jeszcze przyroda.
Dlaczego taki dziwny wstęp do opisu spostrzeżenia-odkrycia, które udało mi się dokonać i dlaczego przywołałem dwa tak róne cytaty, które miały być moją inspiracją?
Wstęp jest niezbędny, żebyście na koniec zrozumieli jak daleko odsunęli się od opisu Przyrody profesjonalni fizycy, a cytat z Einego, tylko pozornie odbiega od cytatu z Jadczyka.
Eine, pisząc o "autokrytycyźmie" Einsteina posłużył się przykładem jego wachań co do koncepcji eteru i ciągłych zmian pozycji co do tej kwestii na przestrzeni lat. Pisząc o eterze nie mógł pominąć elektromagnetyzmy (Faraday) i elektrodynamiki (Maxwell) i różnic jakie dzieliły te teorie:
Ten pierwszy [Faraday] rozumiał eter mechanicystycznie [np. linie pola , to liny sprężyste] , jako ciągłą substancję , nieważką, przenikającą bez oporów i tarcia przez wszystkie substancje , niewidzialną i posiadająca liczne i różnorodne własności , a drugi [ Maxwell ] odrzucał takie rozumienie i sugerował , że samo pole ExB jest eterem kosmicznym , pozbawione jakichkolwiek własności mechanicznych.
Na przykład [ pisze Maxwell ] , gdyby taki faraday-wski eter był podłożem dla fal elektromagnetycznych , to z uwagi na ich częstotliwość , musiałby być substancją o sprężystości nieskończenie wielkiej , co prowadzi do fizycznego nonsensu.
Z wielu ostrych dyskusji zapamiętałem, że dla profesjonalnych fizyków są dwie nienaruszalne świętości:
1. Prawo Coulomba – kwadrat w którym, jacyś głupcy z jakiegoś uniwerytetu sprawdzili do 16-go miejsca po przecinku
2. Równania Maxwella – z których ciągle coś wynika – jak królik z cylindra fakira
Przerwałem w tym miejscu na kilka godzin, gdyż chcę podarować moim czytelnikom intelektualną ucztę. Pisałem o jakimś spostrzeżeniu. Czy domyślacie się jakie spostrzeżenie opiszę?
Inne tematy w dziale Technologie