Z uporem, godnym lepszej sprawy, bloger MAS forsuje pogląd, że pole magnetyczne to pole o niezbadanej naturze, gdyż fizycy zaspokoili się erzacem wektorowym i olali zajmowanie się wyjaśnieniem tak ważnego w Przyrodzie zjawiska.
Z nie mniejszym uporem, godnym napewno nie gorszej sprawy, bloger waldemar.m forsuje pogląd, że nie ma pola magnetycznego i nazywa ten obszar, w którym stwierdza się działanie magnesu na inne magnesy lub metale obszarem oddziaływań magnetycznych, czym daje świadectwo poplątania z pomieszaniem.
Usprawiedliwia go tylko ta okoliczność, że wprowadzając do tej nazwy termin "magnetyczny" jednoznacznie wskazuje na zjawisko o którym idzie rzecz.
Kto ma rację, lub inaczej, kto bardziej zbliżył się do prawdy?
MAS pisze na ten temat w następujący sposób:
Przykładając dwa magnesy cylindryczne po obu stronach pudełka, ok 8mm grubości, ustawiają się w stosunku do siebie w osi i różnoimiennymi biegunami do siebie.
Obracając jednym magnesem w ich wspólnej osi, drugi magnes jest na to nieczuły, ani drgnie.
Przesunięcie po pudełku, przesuwa drugi, więc oddziaływania dotyczą różnic potencjału, a nie jakowychś "linii" pola.
Opierając się na tym opisie zrobiłem rysunek, na którym pokazałem daną sytuację. Z tego rysunku widać, że mamy do czynienia z taką samą sytuacją, jak w przypadku dwóch koralików zawieszonych na jednej nitce. Gdy się kręci jeden dookoła własnej osi, to drugi pozostaje nieruchomo, ale gdy przesuwam jeden względem drugiego tak, że odkształcam nitkę, to i drugi koralik zmienia swoje położenie przestrzenne przesuwając się w tą samą stronę co pierwszy.
Linie sił oddziaływań magnetycznych łączą te dwa magnesy i dlatego, przesuwając jeden z nich – przesuwamy i drugi – a kręcąc jeden z nich nie wpływamy na drugi.
Te linie, to trajektorie dodatnio naładowanych cząstek elementarnych, a więc pole magnetyczne jest tak naprawdę dodatnim polem elektrycznym pochodzącym od elektrin przebywających na zewnętrznych częściach linii oddziaływań magnetycznych.
Od dzisiejszego dnia obszar oddziaływań magnetycznych będę nazywał POLEM MAGNESU, a linie oddziaływań magnetycznych – liniami siłowymi magnesu.
P.S.: Gratuluję p. Michałowi A. Sewerynowi dobrego "inżynierskiego" nosa.
Inne tematy w dziale Technologie