W dzisiejszym wnp.pl przeczytałem notkę pt.: "Japońskie elektrownie będą chronione specjalnymi falochronami".
Najciekawszy fragment cytuję:
Pomysł TEPCO to budowa wzdłuż brzegów w pobliżu elektrowni potężnych o wysokości 15 metrów falochronów. Zabezpieczałyby one nadmorskie siłownie jądrowe TEPCO przed tsunami. Nawet gdyby fala była wyższa to i tak falochron złagodziłby w znaczny sposób jej skutki.
Aż oczy przecierałem ze zdumienia. Nie myślałem, że spotkam kiedykolwiek tak idiotyczną informację.
Co się stało z Japończykami? Czym oni myślą?
Przecież elektrownię Fukushima zniszczył metrowy wierzchołek fali 7-mio metrowego tsunami (wszędzie podawali, że falochron miał 6 metrów).
Przecież nie jest tak trudno sobie wyobrazić jaką energię niesie metrowy wierzchołek 16-sto metrowego tsunami!
Czy naprawdę nie ma w świecie organizacji lub ludzi, którzy zwróciliby uwagę Japończyków na ten idiotyzm?
Czy wszystko ja muszę robić sam?
Inne tematy w dziale Technologie