waldemar.m waldemar.m
409
BLOG

Szczęście w nieszczęściu

waldemar.m waldemar.m Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

Mówią mi wszyscy, że szczęście mnie obowiązkowo znajdzie!

 

Jednak od dość dawna nie mogę czegoś zrozumieć – albo to ja się tak doskonale przed nim chowam, albo to ono mnie tak fatalnie szuka.

 

Co jest na tyle ważne dla kogoś, kto pisze na publicznych platformach, żeby on to co coś mógł nazwać szczęściem?

 

Oczywiście, świadomość tego, że jego teksty czyta regularnie chociaż jeden czytelnik.

 

Patrząc z tego punktu widzenia – jestem szczęśliwy, gdyż moje teksty czyta regularnie minimum dwóch czytelników – Eine i Snafu.

 

Patrząc jednak ogólniej, perspektywiczniej – dochodzę do wniosku, że to jest jednak "szczęście" w nieszczęściu gdy czytają mnie takie stare zgredy, których mózgi są bardziej betonowe niż obudowa reaktorów atomowych.

 

Obudowę, jak pokazało ostatnie tsunami w Japonii, da się wzruszyć. Mózgów Einego i Snafu – NIE!

 

Na szczęście mam wiele sygnałów ze strony młodych ludzi (najczęściej studentów), z których wynika, że to co robię, jest naprawdę ludziom potrzebne.

 

Oni nareszcie otwierają oczy. Oni nareszcie widzą to, czego nie dostarzegali do tej pory, chcociaż patrzą na świat tymi samymi oczyma.

 

Oni wreszcie odrzucą kiedyś tą skompromitowaną przez Eine metodę nauki o Przyrodzie i śmiało zaczną stawiać przed sobą cele, wychodzące poza granice oficjalnych horyzontów.

 

P.S.: Śmiejcie się ze mnie pajace! Śmiejcie się do rozpuku! A gdy już wam się znudzi ten śmiech, to ogłoście rezultaty eksperymentu w którym zmierzyliście prędkość rozchodzenia się promieni monochromatycznych światła naturalnego w atmosferze powietrza.

 

Mija już czwarty rok, jak ja zrobiłem z was idiotów i nie potraficie z tego wybrnąć inaczej jak "pustym śmiechem".

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Technologie