Nareszcie wiemy, dłaczego nasz ulubieniec pisał ostatnio takie króciótkie komentarzyki. Podejrzewałem go o lekceważący stosunek do czytelników, a to tylko "ostre zapalenie korzonków nerwowych", którego nabawił się podczas "marszów na wyżywanie" ze swoim kotem.
No, jednak gdy doszedł do siebie, to walnął jak z grubej rury:
Pana idea "trójpaku" ,jako neutrina objawiającego swoje trzy stany jest dla mnie bardzo sympatyczna,przecież ta cząstka jest także swoją antycząstką.
http://autodafe.salon24.pl/368031,neutrinowa-awantura#comment_5364383
Katolikowi taki "trójpak" skojarzy się Trójcą Świętą, czyli trzech osobach w jednym ciele, mnie natomiast, człowiekowi przyziemnemu i codziennemu, a nie niedzielnemu, taki "kombajn" kojarzy się z wojskiem.
Siedzi sobie czterech młodych poruczników i pali. Nagle jeden z nich "dojrzał" i głosi:
Czy nie wydaje się wam, że przyszedł czas iść na urlop?
Co, tak od razu?
A po co odkładać. Dawajcie idziemy do pułkownika i poprosimy go o to co się nam należy.
Zachodzi do gabinetu pierwszy.
Obywatelu pułkowniku pozwólcie się zwrócić . melduje on.
Słucham – odpowiada zachęcająco pułkownik.
Chciałbym otrzymać kilka dni urlopu.
Urlop ... a czemu nie. Zgłoś tylko jakiś wniosek racjonalizujący funkcjonowanie pułku i idź.
Widzi obywatel pułkownik tego żołnierza za oknem?
On kosi trawę w jedną stronę, a przecież można jemu przyczepić drugą kosę i będzie kosił w dwie strony.
Dobry pomysł. Idź na urlop.
Zachodzi drugi porucznik. Sytuacja się powtarza.
Widzi obywatel pułkownik tego żołnierza za oknem?
On kosi w dwie strony. Jeśli jednak przywiązać do niego widły, to będzie skoszone układał na kupki.
Bardzo pomysłowe. Idź na urlop.
Zachodzi trzeci. Sytuacja jak w poprzednim przypadku.
Widzi obywatel pułkownik tego żołnierza za oknem?
Jeśliby jemu przywiązać taczkę, to on nie tylko będzie kosił i układał na kupki. On te kupki będzie od razu wywozić na kompost.
Brawo porucznik! Idź na urlop.
Zachodzi czwarty. Pułkownik chce od niego wynalazku.
Patrzy porucznik na szamoczący się za oknem "trójpak" i nie może niczego wymyślić.
Rozłożył ręce i ... poddał się.
Pułkownik wysłał go pomyśleć. Jak coś wymyślisz – przyjdziesz.
Wyszedł porucznik ze sztabu. Milczy. Zapalił nerwowo papierosa.
Podszedł do niego ledwo dyszący "trójpak" i pyta:
Co, nie możesz wymyśleć wynalazku?
Nie mogę – przyznał się młody oficer.
Powiedz pułkownikowi, żeby mi do łba przymocowali reflektor.
Będę kosił jeszcze w nocy!
Morał – jak się dualizmu nie da obronić, trzeba uciekać w "mnogopaki".
Inne tematy w dziale Technologie