Polityka, USA
Showspace w portfelu wyborcy GOP
Przesłanka: Prezydent Donald Trump po raz pierwszy publicznie i formalnie zadeklarował chęć wysłania astronautów na Marsa na samym początku swojej pierwszej kadencji, w kwietniu 2017 roku.
Inspiracja: Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald J. Trump w idei lecimy dalej - na Marsa.
Notka nawiązuje do notki "USA, midterm: Prezydent Trump i robot humanoidalny "Vance One" w terenie".
Wybory midterm election w USA to doskonała okaza na fantastyczne sceaniusze. Historia statystyczna tych wyborów ukazuje kongresowy trend przegrywania wyborów przez partie rządzące, czyli m.in. utraty większości w Izbie Reprezentantów i/lub w Senacie oraz w wyborach stanowych/lokalnych.
Tym razem z uwagi na postęp techniczny Republikanie po 50 latach od Reagana są u bram Marsa, który jest w polityce kosmicznej Trumpa częścią Księżyca. Powrót na Księżyc w założeniu planu zapoczątkowanego Programem Artemis ma być trwały, czyli to już nie podwózka tam i powrót. I więcej, trwałość ukierunkowana jest w stronę Marsa. Księżyc nie jest celm samym w sobie. Księżyc miałby być zyskiem na inwestycje w Marsa.
W ciągu dekady lat od 2017 roku zajdzie znaczący postęp w konstrukcji robotów humanoidalnych w warunach środkowska ziemskiego. Na tym poziomie postęp dogania ideę "Trump Monolit". Perspektywy lotów na Księżyc postawione są już w kontekście powrotu astronautów. Scenariusz "MAGA Trump" w polityce kosmicznej to wprowadzenie komercjalizacji. Oprócz NASA, więcej Giełdy. Elon Musk głosi jeszcze dalej wizję - to jego biznes dowiezie USA na Marsa (biletem w jedną stronę - tam, a profuturo po tankowaniu na Marsie również w drugą stronę - powrót).
Tymczasem w idei "Trump Monolit" powracamy do modelu Programu Apollo w wersji misji trzech robotów humanoidalnych "Vance One". To jeszcze nie jest główna innowacja. Wprowadzamy "pierwiastek Trumpa" w komercjalizacji metodą uspołecznioną w scenariuszu "National Space Crowdfunding", w którym 10 mln Amerykanów (wyborców GOP) miałoby zadecydować jako darczyńcy o finansowaniu ksieżycowej misji trzech robotów humanoidalnych "Vance One". Czyli darczyńca wydałby ze swojego portfela statystycznie umowne $300. I do tego grupa darczyńców miałaby odnosić się tylko do domeny wyborców GOP:
GOP → "MAGA Trumpa" ↔ "National Space Crowdfunding" ↔ program "Vance One" ← $300 * 10 mln
W założeniu programu "Vance One" Republikanie odnoszą indywidualnie społecznościowy sukces misji.
Wszystko wydaje się możliwe w idei "MAGA Trump" fizycznie, technicznie, organizacyjne, ekonomicznie.
Prawdopodobna presja Demokratów o prezydencie Trumpie wobec 10 mln Amerykanów (wyborców GOP):- "GOP/MAGA Trump" to fatum, a nie fortuna
- nieefektywny narodowy przedsiębiorca USA
- lobbysta idei "Porozumień Abrahamowych"
- Trumpowie w polityce USA (Klan z Florydy)
- polityka oligarchów high-tech, a nie ludowa
W zasadzie to księga idei marsjańskiej polityki kosmicznej GOP jest spełniona myślą, słowem i uczynkiem. Dla 10 mln Amerykanów (wyborców GOP) misja "Vance One" to w zasadzie w ty ułożeniu wyczyn i rozrywka ("showspece") high-tech US on the Moon. Pokaz wspólnoty idei. A dla NASA i Giełdy i tak musi być próba lądowania i startu pustego lądownika. Programie Artemis bezwzględnie zaplanowano bezzałogowe lądowanie i start lądownika na Księżycu jako warunek konieczny do certyfikacji pojazdu przed wpuszczeniem na pokład ludzi. Zarówno SpaceX (ze swoim lądownikiem Starship HLS), jak i Blue Origin (z lądownikiem Blue Moon) mają w swoich kontraktach z NASA sztywny wymóg przeprowadzenia tzw. bezzałogowej misji demonstracyjnej (Uncrewed Demonstration Flight). Żadna firma nie dostanie zgody na lot z astronautami, dopóki jej pusty lądownik nie udowodni, że potrafi bezpiecznie osiąść na Srebrnym Globie i z niego wystartować. W oficjalnych kontraktach NASA zaplanowano dokładnie jedną pełną misję demonstracyjną bezzałogowego lądowania i startu z powierzchni Księżyca dla każdego z dostawców (osobno dla SpaceX oraz osobno dla Blue Origin) przed dopuszczeniem ich do lotów z ludźmi. Będą dwa etapy:
- Test dokowania na orbicie okołoziemskiej (Misja Artemis III).
- Pełna próba lądowania i startu z Księżyca (Uncrewed Demo Flight).
Zatem w tym ułożeniu w idei misji "Vance One" byłaby jeszcze jedna próba dodatkowa tym razem z trzema robotami "Vance One". Jednak wykonana już na zlecenie firmy, której oferta adapacji robota humanoidalnego do wersji księżycowej, ćwiczenia czynnkości do wykonania na Księżycu przez trzy roboty, , wraz z zamówieniem dostawy cargo (tam i powrót) uzyskałaby finansowanie metodą crowdfunding przez 10 mln Amerykanów w domenie (wyborców GOP), chyba że możliwość wpłat byłaby również dla darczyńców z innych krajów.
Dopisane:
Zatem zatrzymujemy się na inspiracji z początu notki. Zza "wielkiej wody" dowiadujemy się, że jakiś Trump, Donald Trump został wybrany prezydetem USA. I gościu pyta ile kosztuje misja amerykańskich astronautów na Marsa. Słyszeliście? Trump to ten aktor, który był w filmie. Donald Trump pojawia się w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku” (1992). Jego gościnny występ (tzw. cameo) trwa zaledwie około 7 sekund. Obecność Trumpa w filmie nie była przypadkowym pomysłem scenarzystów, lecz warunkiem biznesowym. Donald Trump był w tamtym czasie właścicielem hotelu Plaza. Reżyser filmu, Chris Columbus, wspominał po latach, że Trump zgodził się na wynajęcie wnętrz hotelu dla ekipy filmowej pod warunkiem, że sam również otrzyma rolę w produkcji.
Scena:
35 lat później od sceny w hotelu Plaza, prezydent Trump ogłasza na Truth Social przedsięzięcie w idei ""National Space Crowdfunding" - Program "Vance One"" w prezydenckim modelu know-how "MAGA Trump" o skali finansowej $3 mld wraz z filmem zmontowanym przez "super inteligencję" (dawniej AI).
Zatem czy z wiadomości zza "wielkiej wody" hipoteza o kosmicznym sukcesie prezydenta Trumpa w domenie GOP, czyli10 mln republikańkich wyborców darczyńcami statystycznie po $300 każdy, bylaby spełniona w ułożeniu "National Space Crowdfunding" - misji trzech robotów humanoidalnych "Vance One" na Księżyc (tam i powrót)"?

Podczas oficjalnej i transmitowanej na żywo rozmowy telefonicznej z załogą Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), która odbyła się 24 kwietnia 2017 roku, Trump rozmawiał z astronautką Peggy Whitson. W trakcie tej rozmowy wprost stawiał wyzwanie NASA, pytając o harmonogram misji załogowej na Czerwoną Planetę i deklarując, że chciałby, aby doszło do niej jeszcze podczas jego pierwszej, a najpóźniej drugiej kadencji (czyli przed 2024 rokiem). Wcześniej, sygnały o takich ambicjach pojawiły się również:
20 stycznia 2017 roku – w swoim pierwszym przemówieniu inaugurującym pierwszą kadencję, kiedy ogólnie wspomniał o „odblokowaniu tajemnic przestrzeni kosmicznej”.
21 marca 2017 roku – gdy podpisał ustawę o finansowaniu NASA (NASA Authorization Act), która wyznaczała misję załogową na Marsa w latach 30. XXI wieku jako długofalowy cel agencji.
W grudniu 2017 roku sformalizował te plany, podpisując Space Policy Directive 1, która zakładała powrót ludzi na Księżyc jako bezpośredni krok przygotowawczy do lotu na Marsa. Temat ten powrócił ze zdwojoną siłą 20 stycznia 2025 roku, kiedy podczas swojej kolejnej inauguracji prezydenckiej zadeklarował, że USA „zrealizują swoje przeznaczenie w gwiazdach”, co szeroko komentowano jako zapowiedź rychłego lotu na Marsa we współpracy z komercyjnym sektorem kosmicznym.
*
Prezydent Donald Trump fundamentalnie zmienił status firm z sektora NewSpace, przekształcając je z roli zwykłych podwykonawców wykonujących zlecenia NASA w równorzędnych partnerów i fundament gospodarki kosmicznej. Proces ten rozpoczął się podczas jego pierwszej kadencji i jest intensywnie kontynuowany oraz rozszerzany w ramach jego drugiej administracji. Kluczowym momentem było podpisanie Space Policy Directive 2 (SPD-2) w maju 2018 roku.
W grudniu 2020 roku Trump wydał nową National Space Policy. Oficjalnie zdefiniowano w niej, że prężny i globalnie konkurencyjny komercyjny sektor kosmiczny jest podstawą bezpieczeństwa narodowego i przywództwa USA. Przemysł prywatny zyskał prawo do samodzielnego czerpania zysków i tworzenia własnej infrastruktury orbitalnej na wolnym rynku.
Wdrażając program powrotu na Księżyc (Artemis), administracja Trumpa zrezygnowała ze starego modelu cost-plus (w którym NASA płaciła gigantom zbrojeniowym za każdą roboczogodzinę i pokrywała wszystkie koszty ryzyka). Zamiast tego wprowadzono kontrakty o stałej cenie na usługi (np. dostarczenie lądownika HLS przez SpaceX i Blue Origin). Firmy same współfinansowały i projektowały te systemy, zachowując do nich prawa.
***




Komentarze
Pokaż komentarze