HareM HareM
49
BLOG

BMW odchodzi. Pa, pa.

HareM HareM Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Nie wiem jak inni, ja płakał nie będę. Nie ma po kim. Tak nieprofesjonalnej ekipy jak ci goście to ze świecą szukać. Elementarne błędy mechaników na pit-stopach, że wymienię tylko pomylenie przy wymianie kół koła lewego z prawym czy przetrzymanie kierowcy na parę sekund w boksie, bo się nie umie wyciągnąć pistoletu z baku. Niespotykane błędy taktyczne ludzi za to odpowiedzialnych. No i w końcu kuriozalne zachowanie się całej ekipy wobec historycznej dla BMW szansy własnego kierowcy na zdobycie tytułu mistrza świata, a później na stanie na podium tych mistrzostw.

Muszę przyznać, że patrzę na tę stajnię z mało dla nich przychylnego punktu widzenia. Ale chłopaki se na to naprawdę zapracowali. Sposób w jaki potraktowali w zeszłym roku Kubicę, swojego jakby nie było kierowcę, zasługuje na szczególną uwagę. W sytuacji kiedy Polak liderował lub był w ścisłej czołówce generalnej klasyfikacji jego team zachowywał się tak, jakby głównym zadaniem było uniemożliwienie krakowianinowi zdobycia jakiegokolwiek trofeum. A szczytem wszystkiego była sytuacja w przedostatnim wyścigu sezonu, gdzie PARTNER (cokolwiek to słowo w tym kontekście oznacza) celowo pozbawił Polaka punktu, którego zabrakło mu na koniec do osiągnięcia podium klasyfikacji generalnej mistrzostw. Pisząc bez ogródek. Sytuacja, w której ich zawodnik, ale Polak sięgnąłby po największe w historii stajni trofeum była dla BMW gorszą od tej, że zespół takiego trofeum nie osiągnie w ogóle.

Tłumaczenia, że rezultatem stosowanej polityki budowy bolidu na kolejny sezon kosztem walki o tytuł będzie znaczący udział zespołu w ścisłej czołówce w sezonie 2009/10 legły we gruzach już na wiosnę. Okazało się, że król jest nagi. Wyjątkowo oględnie pisząc. Gdyby nie team z Indii to niemiecko-szwajcarskie “ubermansche” znajdowałyby się na szarym końcu. Mając tak świetnego kierowcę jak Kubica nie byli w stanie ani razu, może poza inaugurującym mistrzostwa wyścigiem (pech Polaka był tu ewidentny), zbliżyć się nie tylko do czołówki, ale nawet osiągnąć zasłużonego, przyzwoitego wyniku.

Więc ja się cieszę. Również ze względu na Kubicę. Jest szansa na jazdę u potentatów. I wtedy... No. Z Panem Bogiem, BMW.

 
HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości