27 obserwujących
1284 notki
740k odsłon
  703   0

Kruczek zawinił, a Karpiel powiesili

Mamy już winnego tego, że Kinga Rajda i Nicole Konderla odstawały na igrzyskach, nie tylko zresztą, od najlepszych niczym Łukasz Kruczek w czasach, kiedy uprawiał ten sport (zamiast, na przykład, uprawiać rolę, z czego, przynajmniej hipotetycznie, mógł być jakiś pożytek). Napisałem "winnego"? Błąd. Okazuje się, że nie ma winnego, tylko jest winna.
Proszę sobie wyobrazić, że pan Tajner z panem Małyszem zdecydowali, że tą najbardziej winną jest... Kamila Karpiel. Panna skądinąd, jak się słyszy, krnąbrna i przekorna, ale, jak mi się z kolei zdawało, choć pewnie niezbyt wnikliwie oglądałem, osoba w Pekinie nieobecna.
Mamy więc do czynienia z sytuacją zgoła kuriozalną. Szkoleniowiec, który przez ostatnie dwa lata (po wcześniejszym doprowadzeniu do ogromnego kryzysu kadry polskich skoczków, a później do całkowitego rozkładu kadry skoczków włoskich) zmarnował wszystko, co w żeńskich skokach miało jakiekolwiek znamiona rąk i nóg, zostaje na wiodącym stanowisku, natomiast skoczkini, która jest (między innymi, bo przecież nie jedyną) ofiarą jego, ewidentnej już nawet dla dziennikarzy Eurosportu (bo dla dziennikarzy TVP jeszcze nie, ciekawe kiedy do tego dojdą) totalnej niekompetencji, wylatuje z hukiem z kadry i zostaje odsunięta od szkolenia centralnego.
Zastanawiam się co jeszcze musi zrobić pan Kruczek, żeby polski Związek Narciarski uznał, że należy się z nim pożegnać. I, szczerze pisząc, nie wiem. No bo skoro po takiej kompromitacji jak ta w Chinach, nikt nie jest go w stanie rozliczyć, to znaczy, że w przewidywalnej przyszłości nikt już tego nie zrobi. No bo co można, drogi kibicu sportowy, bardziej spieprzyć niż raczył był spieprzyć w swojej pracy selekcjonera w latach 2015-2022 pan Kruczek?
Panu Tajnerowi i panu Małyszowi gratulujemy natomiast wybitnego poczucia humoru i życzymy dalszych sukcesów we wdrażaniu i wcielaniu w PZN w życie tego, co w polskim życiu publicznym, od blisko 80-ciu lat, nieodmiennie stanowi podstawę wszystkiego. Bo pamiętajmy. Najważniejsze są kolesiostwo i nepotyzm. Bez nich ani rusz. Co pan prezes, nie pierwszy raz zresztą, dziś udowodnił.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport