HareM HareM
26
BLOG

We are the champions !!!

HareM HareM Rozmaitości Obserwuj notkę 11

Nie ma teraz czasu na analizy. Jest czas na świętowanie. I na wielką radośc. Bo dokonaliśmy czegoś co dotąd nigdy jeszcze nie było naszym udziałem. Byliśmy już w historii dwa razy najlepsi na świecie (i na igrzyskach, i na MŚ), ale w mistrzostwach Europy nigdy nam się to nie udało. Mimo, że pięciokrotnie (pod rząd nawet chyba) wystąpiliśmy w finale tych rozgrywek. I w końcu, po 26-ciu latach od ostatniego wicemistrzostwa, sięgnęliśmy po tytuł mistrzów Starego Kontynentu. W bólach, być może, ale widziałem już w siatkówce mistrzostwa zdobyte po cierpieniach znacznie większych.

Przyjdzie pewnie pora na pogłębioną ocenę występu Polaków. Zrobią to wnikliwie fachowcy. Mnie, kibica, przestało to zupełnie interesowac. Odnieśliśmy wielki sukces i tylko to jest ważne. Zresztą: o co się czepiac mistrzów, którzy na dodatek wygrali na imprezie mistrzowskiej wszystkie spotkania!

Brawo, brawo, brawo! Osobiście nie spodziewałem się zupełnie tego tytułu. Kiedy mieliśmy już zapewniony awans do czwórki naszły mnie największe wątpliwości.  Ale nasi złapali w finałach drugi oddech. I zasłużenie zostali mistrzami.

Ile razy trzeba gra w finale, żeby go w końcu wygrac? Wychodzi na to, że sześc. Ale za to jak takie zwycięstwo smakujeJ. Szczególnie po takich upokorzeniach jakie zaserwowali nam nasi kopacze nożni.

Jest jeszcze jeden motyw tej wygranej. Mamy kilku wielce zasłużonych graczy, którzy być może zbliżają się do końca reprezentacyjnych karier. Wśród nich jest na pewno Piotr Gruszka. Pamiętam, jak jako 19-latek rozgrywał doskonałe mecze już na igrzyskach w Atlancie. Dzisiaj on właśnie we wspaniałym stylu zakończył mecz z Francuzami. 13-letni okres gry z orzełkiem na koszulce spiął piękną klamrą. Na jego ręce wielkie gratulacje dla całej drużyny.

We are debeściaks!

HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości