Nie chciałbym się okazać nie znającym się na rzeczy, nie mającym kontaktu z rzeczywistością przedstawicielem sportowego chciejstwa ale napisać to muszę. A więc: dzisiejszy mecz ze Słowenią
MUSI ZOSTAĆ WYGRANY I WYGRANY ZOSTANIE!
Powody są tylko trzy i aż trzy.
- przegrywając dzisiaj Polska nie wchodzi praktycznie do ćwierćfinału
- odpadnięcie Polski uczyni ten turniej w dalszej jego części nieciekawym dla większości potencjalnych widzów, co jest jednoznaczne z totalną finansową klapą
- hańba (w zasadzie chyba trzeba to napisać przez “H”), jaką okryli nas kopacze nożni niecały tydzień temu, musi zostać zmazana; co sobie pomyśli o nas dwumilionowy naród jeśli i tu dostaniemy od niego po dupie? a przecież od kilku dobrych lat regularnie piorą nas jeszcze słoweńscy hokeiści
Jak ktoś uważa, że to nie wystarczy – jego brocha. Wygraliśmy kiedyś w hokeja z Kacapią. Była wówczas najlepsza na świecie (teraz zresztą tez jest). Słowenia w kosza najlepsza nigdy nie była. A nasi koszykarze od ówczesnych naszych hokeistów też niekoniecznie są gorsi w tej chwili. Jeśli to w ogóle można porównywać.
Co więc im pozostaje? Słusznie. Nic. To ze Słowenią już wygraliśmy. Bo najważniejsza jest motywacja.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)