Dopiero przed chwilą dowiedziałem się o bohaterskim czynie włodarzy organizacji o swojsko brzmiącej nazwie Liga Ekstraklasy S.A.. Otóż to szacowne grono złożone, co nie ulega wątpliwości, w połowie z ortodoksyjnych patriotów, a w połowie z wybitnych historyków, w jedyny możliwy i właściwy sposób odniosło się do huligańskiego, bandyckiego wręcz wybryku nastoletnich warchołów z Gdańska, którzy w biały dzień, w środku miasta i na dodatek na niemalże środku stadionu, i podczas publicznej imprezy rozwinęli plakat na którym bezczelnie nazwali 17 września, przypomnijmy: dzień zbratania się dwóch dotąd dość zdystansowanych wobec siebie mocarstw i armii , cyt. „czwartym rozbiorem Polski”.
Gówniarze. Ja się pytam. Gdzie są ci rodzice? Gdzie? Że ojcowie z synami na mecz przyszli? No, to jeszcze lepiej. Pięknie! Całe szczęście mamy jeszcze na Wybrzezu i w samym Trójmieście ludzi odpowiedzialnych, którzy takie wybryki natychmiast wychwytują i sprawiedliwie osądzają. Trzeba mieć nadzieję, że sprawa się tak nie skończy i do akcji wkroczą jeszcze prokuratura, a potem sąd. Świadków oskarżenia już mamy. To niedopuszczalne, żeby dzisiaj, kiedy faktycznie dokonuje się (tym samym kosztem) powtórne wielkie radziecko-niemieckie pojednanie jakiś mydłek jeden z drugim pozwalał sobie na zakłócanie twórczej sielanki. Cieszny się, że są w Polsce odpowiednie, dobrze wypełniające swoje zadania i dobrze opłacane organizacje, które na to nie pozwolą! Brawo LE S.A. Tak trzymać! Jak powiedział przez telefon jeden z aktorów (drugiego, co prawda, planu) afery Rywina, cyt. „wujom precz!”
* - przy literach oznaczonych kolorem czerwonym czytelnik może dokonać własnej interpretacji zapisanego znaku


Komentarze
Pokaż komentarze (3)