Agnieszka Radwańska wydaje się wychodzić z letargu w jaki zdawała się z kolei wpaść na przełomie zeszłego i obecnego roku.
Piszę ten tekst przed rozpoczęciem się finałowego meczu WTA w Pekinie. Wynik tego spotkania nie ma jednak dla tego tekstu zasadniczego znaczenia. Oczywiście nie jest to wszystko jedno czy nasza najlepsza tenisistka wygra tę dzisiejszą rywalizację czy nie. Bez względu na to, patrząc na rezultaty kilku ostatnich turniejów, można napisać, że coś drgnęło. Isia dalej niemiłosiernie wnerwia swoich fanów przedszkolnym serwisem, ale uzyskiwane ostatnio wyniki są zdecydowanie lepsze.
Pytanie jest jedno. Czy kryzys został pokonany czy też reszta graczek jest już zmęczona intensywnym i kończącym się sezonem.
I z tym pytaniem zostaniemy chyba do przyszłego roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)