HareM HareM
31
BLOG

Hiszpanie w dołku

HareM HareM Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Bardziej pasuje napisać zespoły hiszpańskie. Powodem oczywiście trzecia seria spotkań grupowych w Lidze Mistrzów. Wtopy Barcelony i Realu u siebie (sic!), druzgocąca klęska Atletico w Londynie. Nic tylko siąść i płakać.

Szczęście w nieszczęściu Hiszpania wystawia w tych rozgrywkach jeszcze czwarty zespół. Sevilla uratowała honor kraju zwyciężając we wtorek w Stuttgarcie 3:1.

O ile w wypadku Barcelony może to być (choć nie musi) wypadek przy pracy to Atletico jest obecnie wyjątkowo słabe i nie bardzo widać możliwości awansu tego zespołu do kolejnej fazy rozgrywek. Są one, w kontekście dotychczasowej gry i uzyskanych wyników, zupełnie iluzoryczne.

Co do Realu już widać, że trzeba szybko zmienić trenera. Ten zespół to zlepek ludzi, którzy grają tak, jakby to był ich pierwszy wspólny trening. Przecież nie można budować drużyny opierając się tylko na indywidualnym kunszcie Ronaldo, który w dodatku jest kontuzjowany. Totalny bezład, jaki można zaobserwować w poczynaniach drużyny z Madrytu musi napawać niepokojem nie tylko jej kibiców, ale każdego kto zdaje sobie sprawę ile dla europejskiej piłki znaczy ten klub. Zaryzykuję stwierdzenie, a robię to na podstawie meczów z Milanem i Marsylią, tzn. klubów, które przecież też znajdują się w tej chwili w sporym, szczególnie Milan, kryzysie, że tak beznadziejnie to Real nie prezentował się od lat trzydziestu. Wziąwszy pod uwagę jakie nazwiska grają na boisku i ile kosztowały to jest to skandal najczystszej wody.

Real zaczyna coraz bardziej przypominać reprezentacje Polski. Tam nie ma zawodnika, który by potrafił poustawiać grę. Jeśli ktoś wiązał takie nadzieje z Kaką to trzeba przyznać, że się musiał srodze zawieść. Kaka dostosował się do drużyny, w której występuje i zawodzi na całej linii. Podobnie jak pozostali, nominalnie najlepsi, zawodnicy. Wychodzi na to, że Ronaldo będzie musiał ten pług ciągnąć w najbliższym czasie solo. Pod warunkiem, że wyleczy kontuzję.

W każdym razie powody do płaczu Hiszpania ma. Jak się jeszcze okaże, że Barca jednak złapała coś poważniejszego niż lekką zadyszkę to zrobi się wokół hiszpańskiej piłki całkiem nieciekawie. Iberyjczycy mają wielkie szczęście, że trafili na takich, a nie innych rywali w grupach. Choć, jak już teraz widać, dla Atletico okazały się to w tym sezonie i tak zdecydowanie za wysokie progi.

Kryzys hiszpańskiej piłki? Ja bym jeszcze poczekał i nie przesądzał. No i na razie nie przesadzał. Patrząc jednak z ich punktu widzenia to wesoło nie jest.

HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości