Wypuszczam to specjalnie teraz, żeby nie było, że czekam aż Williams, Kvitową i Woźniacką statystycy WTA wyrzucą z tych tabel i oficjalnie zakwalifikują jako emerytki. Dzisiaj wszystkie trzy widnieją jeszcze w rankingach WTA, więc trzeba je uwzględniać również w poniższym zestawieniu. Czeszka po porażce w pierwszej rundzie US Open oficjalnie powiedziała „pas”. Williams powinna to powiedzieć dobrych kilka lat temu, ale jest pazerna na kasę i woli odcinać kupony, a ponieważ tenisowe lobby USA ją w tych, dla jednych śmiesznych, a dla drugich niegodziwych, działaniach wspiera, to jest jak jest. Karolina urodziła trzecie dziecko i chyba tylko WTA myśli, że wróci do zawodowego tenisa. A skoro tak myślą, to Woźniacka dalej musi figurować w moim zestawieniu.
No i Iga, zamiast być pierwsza, ląduje na razie poza podium. Co nie zmienia faktu, że z tych które jeszcze autentycznie zawodowo uprawiają tenis, jest wyraźnie najlepsza. A teraz fakty.
Aha. Jedno wyjaśnienie. Dotyczy szczególnie statystyk tych tenisistek, które grały już wtedy, kiedy ja tych statystyk, opartych na własnej wiedzy, jeszcze nie robiłem. W wypadku ery „przed Igą” muszę się posiłkować, tylko i wyłącznie, statystykami WTA. A wg tych statystyk, a raczej dokumentacji aktualnie obowiązującej na oficjalnej stronie tenisowej centrali to, na przykład, Doha i Dubaj cały czas był turniejami WTA 1000. Podobnie z innymi turniejami, których ranga, wszystko jedno w którą stronę, się zmieniała. Np. do Homburga jest na stałe przypisana ranga WTA 500, a przecież tak nie było. Itd., itp. Ponieważ jest to dla mnie w tej chwili zbyt pracochłonne, żeby te dane jednoznacznie weryfikować, to w znakomitej większości wypadków powielam błędy WTA. I dlatego może wyjść, że ktoś ma więcej wygranych turniejów WTA 1000 czy WTA 500 niż faktycznie, a ktoś mniej. Za jakiś czas, jak będę już na emeryturze i będę miał więcej czasu, to ten tekst spróbuję zweryfikować jeszcze raz. Na razie przetwarzam na ludzki statystyki WTA, choć jak byłem na 100% pewien, że jakiś turniej był innej rangi niż podają, to zakwalifikowałem go jak Bóg, a nie jak WTA, przykazał(o).
Kolejne dwie uwagi dotyczą dwóch liderek poniższej tabeli. Karolinie Woźniackiej w poczet 30. zwycięstw wliczono dwie wygrane które, moim zdaniem, wywalczyła w ITF, a nie w WTA. Chodzi o zawody w Sztokhomie i Tokio. Oba turnieje miały miejsce w roku 2008. Nie chcąc się kłócić z WTA przyjąłem to z dobrodziejstwem inwentarza i miast prawidłowych, wg mnie, ośmiu wygranych turniejów WTA 250, wpisałem do tabeli 10. Suma daje 30, czyli tyle, ile podaje WTA i Wikipedia.
Venus Williams natomiast do zwycięstw w ramach WTA zaliczono wszystkie osiem wygranych, gdzie wyraźnie, nawet na stronie WTA (we wcześniejszej szacie graficznej, bo niedawno zmienili i teraz już tak nie pisze), pisało że to są turnieje ITF. Ale niech będzie. Całą ósemkę wpisuję dodatkowo do tabeli jako WTA 250. Wtedy faktycznie wychodzi 49.
Na dziś czołowa 20-tka tej klasyfikacji wygląda, jak następuje:
nazwisko szlem 1000 500 250 Finals Elite IO razem
Williams Venus * 7 8 15 16 1 1 1 49
Kvitova* 2 10 13 4 1 1 - 31
Woźniacka* 1 5 13 10 1 - - 30
Świątek 6 11 5 1 1 - - 24
Azarenka 2 10 6 3 - - - 21
Sabalenka 3 9 5 2 - 1 - 20
Switolina - 4 2 11 1 - - 18
Pliskova Karolina - 2 11 4 - - - 17
Pawluczenkowa - - 2 10 - - - 12
Garcia - 3 - 7 1 - - 11
Gauff 2 2 1 4 1 - - 10
Keys 1 1 7 1 - - - 10
Mertens - - 2 8 - - - 10
Rybakina 1 2 4 2 - - - 9
Ostapenko 1 - 5 3 - - - 9
Pegula - 3 3 3 - - - 9
Bencic - 2 6 - - - 1 9
Errani - 1 - 8 - - - 9
Krejcikova 2 1 2 3 - - - 8
Stephens 1 1 1 5 - - - 8
Kasatkina - - 6 2 - - - 8
Osaka 4 2 1 - - - - 7
PS
Pisałem to kilka dni temu i wtedy faktycznie Williams, Kvitova i Woźniacka były traktowane jak czynne zawodniczki. Teraz widzę, że taki status mają tylko Amerykanka i Czeszka. Obecnie nie ma już dostępu do meczów Karoliny Woźniackiej. Oznacza to, że uznano ją w WTA za emerytkę. Oczywiście tekstu nie będę z tego powodu zmieniał.
Tym samym Iga Światek wskoczyła formalnie na podium. Co nie ma znaczenia, bo, de facto, wśród rzeczywiście czynnych tenisistek jest w analizowanym obszarze zdecydowanie piętro wyżej od reszty.
PS 2
Dzisiejszy mecz z Lamens nie stawia dyspozycji Igi w najlepszym świetle i każe ostrożnie rozpatrywać jej szanse w kolejnych meczach. Nawet już w następnym. Jeśli zagra z Kalińską tak jak z Holenderką, Polka musi się liczyć ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż to miało miejsce dziś. Co nie zmienia faktu, że podpisuję się cały czas dwiema ręcami pod tym wszystkim co naskrobałem wyżej.
Inne tematy w dziale Sport