HareM HareM
211
BLOG

Roland Garros: Skandal! W III rundzie Maja Chwalińska nie wygrała żadnego seta do zera

HareM HareM Sport Obserwuj notkę 10
Lepiej. Meczu w dwóch setach też nie wygrała!

I to się już nadaje do prasy. W końcu jak można z Żeng i można z Mertens, to dlaczego nie można z Sakkari. To jest jawne lekceważenie i rywalki, i widza! I jeszcze ta strata seta. Po premii jej! Po premii!

A tak poważnie. Po pierwszej partii miałem minę jak… Nie powiem. W każdym razie w języku ludzi kulturalnych mówi się na taką minę „nietęga”. Ja bym ją jednak nazwał inaczej, ale życie jest zbiorem kompromisów, więc niech będzie, że była jak wyżej.

Później już było jak w poprzednich meczach. Polka rozgrywała rywalkę jak chciała, a ta była bezbronna jak ci młodziankowie w Betlejem.

Przypomnę, że pokotem kładzie się trzecia z rzędu tenisistka z dużym nazwiskiem. To nie są jakieś tam panie, których życiówką jest pogranicze pierwszej czy drugiej setki. One mają na kontach olbrzymie sukcesy i z tego tytułu pokaźne kwoty. A tu przychodzi dziewczyna-noname z prowincjonalnej (tenisowo) Polski i sobie nimi żongluje. Jak chce.

W czwartej rundzie Polka wreszcie nie trafia na znane nazwisko. Miała trafić, ale amerykańska Rosjanka Anisimowa widocznie nie chciała podzielić losy Żeng, Mertens i Sakkari (tzn. zostać ośmieszona, bo Maja z całą trójką nie tylko wygrała, ale je właśnie swoimi zagraniami ośmieszyła) i wolała profilaktycznie przegrać dziś z reprezentantką gospodarzy. Dorobek Diane Parry, bo to z nią spotka się pojutrze Chwalińska, jest oczywiście znacznie skromniejszy od pokonanej w Paryżu przez Polkę trójki. Tyle, że akurat tutaj i teraz też jest chyba w życiowej dyspozycji. Po dzisiejszym zwycięstwie w III rundzie Francuzka awansowała na 54 miejsce w rankingu WTA. Jest na ten moment 21 pozycji wyżej od Polki, która też pobiła dzisiaj oczywiście swoją rankingową życiówkę. Parry, tak jak Polka, nigdy nie wygrała jeszcze żadnego turnieju rangi 250 lub wyżej. W Wielkim Szlemie nigdy nie zaszła dalej niż do III rundy, tak więc dzisiejszy sukces to też jej najlepszy wynik w karierze. Reprezentantka Żabolandu będzie miała nad naszą tenisistką jedną wielką i zasadniczą przewagę. Bardzo żywiołową i bardzo szowinistyczną publiczność. Co nie przeszkadza mi twierdzić, że może to na Maję nie wystarczyć. Tyle w temacie Chwalińskiej.

Teraz co do szans Igi. Patrząc na jej dotychczasową grę w Paryżu wypada być przed meczem z Kostiuk ostrożnym. Ukrainka ma w tym roku bilans na mączce 15-0. Iga doszła w Rzymie do półfinału, ale w Madrycie i Stuttgarcie, wyglądało to dużo gorzej. Wczoraj z Magdą też nie najlepiej. Tegoroczny bilans Igi na cegle: 6-3. Taki sobie i najgorszy od kilku lat. Niemniej, tak jak powiedziała w wywiadzie Kostiuk, to dalej Polka jest przed tym meczem wielką faworytką i jej porażka, bez względu na wzgląd, będzie dużą niespodzianką. Tym bardziej, że dotychczasowy bilans obu pań to 3:0 dla naszej reprezentantki.

Jakby ktoś Paryża nie oglądał i nie śledził, to faworytki odpadają nie tylko z Mają Chwalińską. Dawno nie ma już w turnieju Peguli, Rybakiny, Noskovej ,Aleksandrowej, Tauson, Fernandez i Samsonowej, w drugiej rundzie pożegnały się z turniejem rozstawione Paolini, Mertens, Baptiste, Ostapenko, Li i Wang, wczoraj i dzisiaj odpadły Muchova, Gauff, Anisimowa, Mboko i Jovic. Sporo, nie? Można rzec, że padają jak muchy.

Miejmy nadzieję, że nasze faworytki utrzymają się na paryskiej wodzie (czytaj mączce) jak najdłużej.

Odezwę się znów po następnej rundzie.


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Sport