Po nagłym zwolnieniu pani premier Prezydent chciał wykonać sprytne posunięcie wypróbowane już po dymisji Załużnego, jednak ta stanowczo odrzuciła propozycję objęcia Ambasady w USA. Można przypuszczać, że po bardzo udanym występie pani premier w Gdańsku Zełeński albo obraził się na jej dyplomatyczne podejście do polskich władz, albo przestraszył się jej zbyt szybko wzrastającej popularności. W rezultacie dorobił się na prostej drodze groźnego przeciwnika. Jednak dopiero wyrzucenie niezwykle popularnego Ministra Obrony Fedorowa wywołało wielką burzę na całej Ukrainie (za granicą zresztą też), przypomnę, że minister był słusznie uważany za "ojca" najnowszej ofensywy dronowej, która dosłownie zmieniła losy wojny na Ukrainie. Faktycznym powodem zwolnienia był konflikt Fedorowa z dowódcą Sił Zbrojnych, gen. Syrskim i szefem Sztabu Generalnego, których minister proponował zastąpić gen. Drapatym, doskonałym wodzem oraz gen. Biłeckim, dowodzącym 3 korpusem Azow, najlepszym oddziałem w ukraińskiej armii. Wśród ukraińskiego społeczeństwa panuje dość powszechna opinia, że główną przyczyną zwolnienia była ścisła kontrola Ministerstwa Obrony nad dostawami dla wojska, co mocno ograniczyło możliwości korupcji wśród generałów.
Uwaga - przedstawiona poniżej koncepcja opiera się na mojej analizie faktów i na razie nie jest potwierdzona w żadnych źródłach, dlatego sam będę ciekaw, czy potrafiłem trafnie przewidzieć dalszy ciąg tej afery. Prezydent dymisjując Fedorowa, zaproponował mu na otarcie łez stanowisko Doradcy (co by to nie znaczyło), z moich informacji wynika, że ten nie przyjął oferty, na wzór byłej pani Premier, choć są też przeciwne sygnały, bo na razie panuje wielki bałagan informacyjny. Osobiście więc myślę, że Zełeński popełnił ciężki błąd polityczny, który może go bardzo dużo kosztować. Wszyscy oglądali masowe manifestacje ludności w obronie zwolnionego ministra, dlatego wcale się nie zdziwię, jeśli w razie przyszłych wyborów, które w końcu przecież będą, gdy walczące państwa zawrą choćby Rozejm (choć na razie jest to dzielenie skóry na niedźwiedziu :-)), naprzeciw Zełeńskiego stanie Fedorow, jako niezwykle groźny rywal w kampanii prezydenckiej.
Dlaczego przewiduję wygraną byłego ministra? Jest niezwykle popularny, nie tylko jako "ojciec przełomu", ale także jako młody, sprawny menedżer, a co najważniejsze, nieumoczony w skandale korupcyjne, których ludzie mają dosyć. Jest w stanie stworzyć ciekawy zespół wraz ze Swyrydenko, a bardzo możliwe, że poprze go mer Kijowa, Witalij Kliczko, który nie znosi Zełeńskiego. Jego narzucającym się hasłem będzie walka z korupcją i zabetonowanymi elitami, a bardzo będzie sprzyjało wielkie zmęczenie społeczeństwa ponad 4-letnią wojną na wyniszczenie, odruchowo kojarzone z poprzednią ekipą. Można przypuszczać, iż poprze go także wojsko, skoro chce promować najbardziej popularnych generałów przeciw starej, zwapniałej Ekipie (a przynajmniej tak powszechnie ocenianej). Wiąże się z tym obietnica wprowadzenia bardziej sprawiedliwej mobilizacji, z której już się nie będą mogli wymigać co "równiejsi" za pomocą brzęczących argumentów. Głównym zaś problemem będzie brak wspierającej go partii na wzór "Sługi Narodu" Zełeńskiego, jednak sądzę, że można ją wstępnie zastąpić np. Ruchem Odrodzenia Narodu, jednoczącym wszystkich pragnących zmian.
Powtarzam, jak na razie są to tylko moje prognozy polityczne, które na dodatek mogą zniweczyć trudne do przewidzenia zaszłości, jednak będę obserwował z wielkim zaciekawieniem scenę polityczną w Kijowie i to nie tylko dlatego, że jestem przekonany, że Fedorow radykalnie zmieni podłą i kretyńską politykę Zełeńskiego wobec Polaków.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)