Zapraszam do spojrzenia na Konflikt Ukraiński z nieco innej perspektywy, niż bieżąca tragifarsa na Wschodzie Ukrainy, a dzieją się bardzo ważne, choć nie nagłaśniane sprawy:
Do dotychczasowego zamieszania doszedł co najmniej dziwny problem z porwaniem misji NIEMIECKIEJ pod auspicjami OBWE przez oprychów ze Słowiańska. Jasne jest i to udowodniły władze Ukrainy, że całe to "ludowe powstanie" jest kierowane przez GRU, czyli ostatecznie Putina. Przyznam sie więc, że już całkowicie nie rozumiem logiki Carka, który uderzył w wiarygodność Niemiec oraz samej Kanclerzyny, będących chyba najważniejszym adwokatem Rosji na Zachodzie. Łatwo zauważyć, że sama Merkel przez cały tydzień tego kryzysu nie powiedziała ani słowa, całkiem, jakby nie był to jeden z największych kryzysów w jej karierze...
Ten blamaż niemieckiej dyplomacji i ogólnie władzy wypadł w fatalnym momencie, gdy toczą sie zakulisowe rozmowy o rozdziale przyszłych stanowisk w Unii i partnerzy Niemiec z radością przywitali okazję do kwestionowania zdolności przywódczych Niemców. No bo skoro sa bezradni wobec jakieś terrorysty-bandziora ze Słowiańska, to jak mogą gwarantować zdolności do rozwiązywania przyszłych kryzysów całej Unii?
W sumie uważam Mutti oraz Niemców za jedną z bardziej przegranych stron w tej awanturze i z ciekawością będę śledził ich posunięcia ( jak na razie, poza płaczliwymi komunikatami szefa MSZ żadnych nie ma).
Mało kto zwrócił uwagę na radykalną zmianę ogólnej sytuacji światowej- oto wielki anglosaski kapitał zdecydował się jednak iść na wojnę z Putinem! Uzgodniono, że politycy Zachodu dostają wolną rękę dla nawet najostrzejszych posunięć i do diabła ze stratami z tym związanymi. Kreml do końca nie wierzył w podobną determinację pogardzanych kapitalistów, tymczasem daje znać o sobie dynamika konfliktu. Po prostu sprawa przestała dotyczyć jakiegoś tam Krymu czy Doniecka, obecnie na szali leży wiarygodność Zachodu i jego podstawowy prestiż. W dalszych rozgrywkach w Azji czy reszcie świata obraz słabego, łatwego do ogrania przez bezczelnego wyskoczkę Zachodu jest absolutnie nie do zaakceptowania, tu przestają sie liczyć jakieś tam wydatki, to jest gra o dominację na Ziemi!!
Putin w swojej głupocie zlekceważył dość oczywisty rezultat swojej awantury, a efekty już zaczynamy obserwować...dla przykładu- angielski minister energetyki ujawnił, że G7 tworzy plan całkowitej rezygnacji z rosyjskich paliw, a powołany sztab rozważa sposoby ich zastąpienia przez innych dostawców. Następstw podobnego posunięcia chyba nie muszę tłumaczyć...
Natomiast wielki kryzys świetnie poszedł na zdrowie NATO, mocno zwiędła organizacja znów nabrała sensu i wigoru, znów jest zadanie do wykonania, przeciwnik i szukanie rozwiązań. Czyli coś, co uwielbiają wojskowi :-) Sądzę, że wielu generałów jest wręcz wdzięcznych Putinowi, można powiedzieć, że przywrócił sens ich życiu! Nie sądzę natomiast, że dokładnie to miał na celu Carek, zaczynając agresję na sąsiada.
Przy okazji Moskwa dała NATO pretekst do przesunięcia wojsk na wschodnią flankę, na razie to sa eskadry myśliwskie, batalion komandosów i samoloty zwiadowcze, ale w każdej chwili moga zostać wzmocnione znacznie większym kontyngentem. Również i tutaj przekroczono barierę politycznych decyzji, przy okazji zapewniając Polsce i Krajom Bałtyckim całkowite bezpieczeństwo. Wojsko rosyjskie, mimo przechwałek, jest zupełnie niezdolne do walki z NATO, mając może 10% sprzętu nowocześniejszego od jeszcze sowieckiego. Dość powiedzieć, że ich wszystkie czołgi mają te same armaty 125 mm, które już ćwierć wieku temu nie potrafiły przebić pancerzy zachodnich czołgów!
Wyjątkowo ciekawie wygląda natomiast nasza sytuacja:
Jakby nie rozwinęła się sytuacja na Ukrainie, ZAWSZE możemy odnieść z tego korzyść! Najważniejsze jest, iż po naszej stronie w Wielkiej Grze z Moskwą o Ukrainę już całkowicie stanął Zachód i NIE MOŻE SIĘ WYCOFAĆ! Dlaczego- wyjaśniłem wyżej. Wreszcie więc mamy prawdziwych sojuszników, których tak brakowało w poprzednich wiekach zmagań...
Jeśli nawet Wschodnia Ukraina zostanie oderwana przez Moskwę, cena tego "sukcesu" będzie iście Pyrrusowa, Moskwa wejdzie w najcięższą fazę Zimnej Wojny 2.0 ze wszelkimi tego konsekwencjami. Wzdłuz Dniepru zatrzaśnie się nowa Żelazna Kurtyna, a celem zachodnich polityków stanie się zwycięstwo w tym starciu, co przy kilkunastokrotnej przewadze nie będzie takie znów trudne. A jeśli obecni politycy nie dadzą radę, zostaną zastąpieni przez twardszą wersję- to jest kanon każdego konfliktu.
Powtarzam- Zachód został wciągnięty do tego konfliktu prawie na siłę, bo korzyści odniesie głównie Polska. To my walczymy od wieków z Moskwą i to jest w gruncie rzeczy NASZA WALKA!




Komentarze
Pokaż komentarze (59)