94 obserwujących
719 notek
1108k odsłon
  1377   0

Paneuropejska Ukraina vs. Noworosja

 Wczoraj, przy zaskakującej obojętności polskich wiodących mediów powołano nowy Rząd Ukrainy. Co ważne, ministrowie finansów i gospodarki to Amerykanka oraz Litwin, którzy rano otrzymali ukraińskie obywatelstwo. Oboje byli menedżerami w międzynarodowych funduszach walutowych, jasne jest więc, iż pełnić będą nadzór nad reformami na Ukrainie z ramienia zachodnich instytucji finansowych.
 
Jest to bardzo pomyślna wiadomość dla Ukraińców, ponieważ jedno, czego dowiodła Pomarańczowa Rewolucja przed 10 laty, to to, iż Ukraina jest zbyt trudnym i skomplikowanym problemem, aby go zostawić samym Ukraińcom. Zagraża jej dwóch największych wrogów- jednym jest Moskwa, drugim ukraińscy oligarchowie.
 
Tylko ekipa całkowicie niezależna od oligarchów jest w stanie przeprowadzić niezbędne reformy, ponieważ biją one bezpośrednio w ich stan posiadania, a siłą ich jest nadal ogromna. O ile w warunkach faktycznej wojny można raczej liczyć na mobilizację społeczeństwa dla bolesnych reform, o tyle absolutnie nie wierzę w patriotyzm tej sitwy, rządzącej do tej pory niepodzielnie na Ukrainie.
 
 
Drugą zasadniczą informacją jest potwierdzenie otwarcia kolejnego frontu w Zimnej Wojnie 2.0, na którym obie strony będą konkurować lepszymi warunkami rozwoju podopiecznych społeczeństw (na wzór Zachodniego Berlina i NRD w Zimnej Wojnie 1.0). Właśnie na tym froncie Rosja jest najsłabsza i należy to koniecznie wykorzystać.
 
Oczywistym faktem jest też troska Zachodnich Kredytodawców, aby ich fundusze nie zostały sprawnie rozkradzione wzorem poprzednich czasów, a co ważne dla Ukrainy, należy się spodziewać znacznie większych sum, niż w normalnych warunkach. Ponieważ Ukraina stała się państwem frontowym, inwestycje w nią stają się strategicznymi! Jeśli uda się przeprowadzić radykalne reformy i przybliżyć jej system do Europy, zysk dla wszystkich będzie wieloraki i długoletni.
 
Jeśli jest jakiś pewny wniosek z 15 lat istnienia Rosji Putina, to ten, iż zupełnie nie potrafi pomóc przejętemu krajowi w uzyskaniu lepszej kondycji gospodarczej czy bardziej dostatniego życia. Jeśli chodzi o "gadzenie" czyli obrzydzanie życia sąsiadom, jest mistrzem świata, natomiast próbę pomocy z góry  można nazwać klęską. Doskonale to widać na przykładzie Noworosji, czyli Krymu i terenów Donbasu zagarniętych przez Rosję.
 
Tym bardziej, że wystąpiło tutaj ciekawe zjawisko - wszyscy strasznie się przejmowali blokada gospodarcza Ukrainy przez Rosję, tymczasem efekt jest raczej mizerny, natomiast obecnie wprowadzona blokada Noworosji przez Ukrainę przynosi doskonałe rezultaty! Odcięcie Krymu od komunikacji i dostaw wody z Ukrainy rozłożyło go gospodarczo na łopatki, a to dopiero początek kłopotów...
 
Równie skuteczne jest pozostawienie obu zbuntowanych "republik" w Donbasie bez stałych dopłat z ukraińskiego budżetu oraz wycofanie wszelkich usług świadczonych dla ludności zagarniętych przez Rosję terenów. W efekcie ponad 5 mln. ludzi udało się pod opiekę Rosji, inaczej mówiąc, obecnie to Rosja musi ich utrzymywać! W warunkach kompletnego krachu gospodarczego Noworosji (zresztą z wielu przyczyn, jak działania wojenne, rozpad administracji, powszechny bandytyzm ubermenschów z Matuszki Rasiji, całkowita bezradność rosyjskiej administracji) oznacza przejęcie " na garnuszek" całego społeczeństwa i związany z tym ogrom kosztów i tak już bankrutującego moskiewskiego państwa.
 
Przypomnę może moje prognozy z 21.02.14 nie tylko dla pochwalenia się ich trafnością:
 
"Dlatego jest bardzo prawdopodobne, że w razie zwycięstwa Opozycji Putin spowoduje bunt promoskiewskich władz na Wschodniej Ukrainie, nie mówiąc już o Krymie, w celu oderwania zbuntowanych prowincji pod kuratelę Rosji. To, co teraz stwierdzę, pewnie jest mało popularne, ale nawet hipotetyczny podział Ukrainy nie uważam za taki zły dla naszej dalszej GRY. obie rywalizujące części staną się jakby powtórzeniem sytuacji podzielonych Niemiec i tylko skorzystają na pomocy protektorów, których ambicje zostaną zaangażowane w rozkwit "swojej" części. Przy czym Zachodnia Ukraina wcale nie stoi na straconej pozycji! Można sie o to spytać Japończyków czy Szwajcarów :-) Dobrze zdaję sobie sprawę, jak mało poprawnie politycznie sa moje wywody, obawiam sie tylko, że reszta uczestników dojdzie do tych samych wniosków trochę później, po kolejnych rzeziach i pogromach, tylko znacznie gorszych, niż na Majdanie. Mówiąc wprost, absolutnie nie widzę zgody Putina na samobójstwo polityczne( co najmniej)"
 
Obecnie, na progu zimy 2/3 społeczeństwa Noworosji, tak radośnie prących do Putinlandu, który mieli za coś w rodzaju "raju utraconego", znajduje się na granicy zwyczajnego głodu przy całkowitej obojętności Kremla, a nawet te nieliczne dostawy są zwyczajnie szabrowane. Nadchodzi wielka katastrofa humanitarna i jednak trudno być zadowolonym, iż analiza okazała się trafna, a społeczeństwo Noworosji samo chciało uciec pod opiekę Kremla. Co prawda za głupotę czasem płaci się straszną cenę, ale wolę nawet nie przewidywać dalszego ciągu... może to się skończyć koszmarami sennymi.
 
Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale