94 obserwujących
704 notki
1079k odsłon
  1093   0

Chiny- zmiana Paradygmatu

 Przyznaję- myliłem się! Podobnie jak znakomita większość publicystów i analityków...
W przewidywaniach dotyczących dalszego rozwoju stosunków Chińsko -Amerykańskich panuje powszechnie uznawany Paradygmat. Według niego Chiny MUSZĄ rzucić Ameryce wyzwanie i próbować zdetronizować ją z pozycji Hegemona planety!
W końcu tyle rzeczy na to wskazywało- gwałtowny rozwój za cenę odrzucenia wszelkiej pomocy dla biedniejszej części społeczeństwa, współpraca z każdym, nawet najbardziej odrażającym reżimem, stałe konflikty z sąsiadami no i ogromny wzrost zbrojeń. Nic więc dziwnego, że wszyscy zastanawiali się, kiedyzacznie się kolejna runda Wielkiej Gry, czyli zmagań o dominację na Ziemi. Sam napisałem o tym tekst na blogu parę lat temu.
 
Tymczasem analiza chińskiej polityki zagranicznej skłoniła mnie do całkowitej zmiany tego paradygmatu, jestem przekonany, ze zgrzeszyliśmy zbytnim schematyzmem w myśleniu, inaczej mówiąc oglądaliśmy cyferblat zapominając o mechanizmie. Po prostu pomyliliśmy rywalizację z konfrontacją.Tymczasem Chiny ostro rywalizując z innymi państwami, w tym i z USA, w gruncie rzeczy nie prą do prawdziwej konfrontacji, a nawet wprost przeciwnie, w zasadniczych sprawach współpracują z Zachodem. Przekonała mnie do tego analiza działań Chin w wypadku dwóch największych od lat wspólnych operacji przeciw Iranowi oraz Rosji.
 
Przypomnę, iż dążenie Iranu do zbudowania Bomby Atomowej spowodowało gwałtowną reakcję Zachodu, który ogłosił sankcje gospodarcze, w wyniku których eksport ropy z Iranu spadł 2,5 raza, a rynki finansowe zamknęły linie kredytowe. W połączeniu z ostatnim spadkiem cen ropy praktycznie rzuciło to na kolana irańską gospodarkę, stąd nagłe zmiękczenie postawy ajatollahów. Oczywiście w wypadku religijnych fanatyków nic nie jest oczywiste, można jednak przypuszczać, że ta globalna akcja zakończyła się sukcesem.
Bez współpracy Chin, które obniżyły import ropy z Iranu o 1/3 i zablokowały kredyty, a także poparły politycznie sankcje było by to niemożliwe...
 
Ostatnia akcja przeciw Rosji jest powszechnie znana, przypomnę tylko, że na spotkaniu najważniejszych państw świat w Brisbane zapadła decyzja praktycznej wojny gospodarczej z Rosją, która napadła na Ukrainę, w celu doprowadzenia jej do bankructwa. W tym celu obniżono dwukrotnie ceny ropy i gazu, a Rosji zablokowano dostęp do światowych rynków kredytowych, nie licząc innych, szczegółowych sankcji. Efekty
tych działań już dostrzegamy, wystarczyło posłuchać, jak złagodniał Putin na swojej corocznej Audiencji dla narodu...
Również i ta akcja wymagała pełnej współpracy z Chinami, które ją całkowicie poparły, odcinając się również politycznie od Putina.
 
Przy poprzednim konfrontacyjnym paradygmacie jakoś można by wytłumaczyć jedno z tych posunięć, ale oba?! Na dokładkę o ogromnym znaczeniu dla dalszego przebiegu spraw międzynarodowych? Przypomnę jeszcze raz- Chiny dwukrotnie poparły i faktycznie zadecydowały o wielkim sukcesie Zachodu starciu z państwami, które mu rzuciły wyzwanie, przy czym jasne jest, że Ameryka jest liderem tegoż Zachodu.
W przypadku przygotowywania się do realnej konfrontacji z Ameryką taka świadoma utrata ważnych i potężnych sojuszników, jakimi są Iran i Rosja nie ma zupełnie sensu. Przecież również dla Chińczyków jest jasne, że pokonanie USA na polu gospodarczym czy militarnym jest niemożliwe bez całej koalicji ich przeciwników, związanych wspólnym celem i tworzących wspólny Sojusz. Tymczasem Chiny faktycznie pomagają pokonać najważniejszych członków takiego ewentualnego Sojuszu!
 
Nie mam informacji, czy Chiny w ogóle planowały totalną konfrontację z Ameryką po śmierci Mao i odrzuceniu zasad Komunizmu, co było ogromną rewolucją i tak bardzo zwiększyło potęgę Państwa Środka. Z jednej strony widzimy stała rywalizację prawie na każdym polu, podbieranie klientów, czyli państw zależnych, wojenki o rynki zbytu itd. przy czym z obu stron. Widzimy również coraz większą chińską armię, która mocno straszy sąsiadów i marynarkę, która pokazuje pazury na Morzu południowo-chińskim. Oglądamy niesłychanie rozbudowane szpiegostwo, w tym gospodarcze i internetowe, w których Chiny odnoszą wiele sukcesów.
Z drugiej strony Chiny od lat, szczególnie w okresie wielkiego kryzysu wykupują amerykańskie obligacje, łącznie już na parę trylionów $, wzmacniając w ten sposób amerykańską gospodarkę, zresztą stworzyły wspólnie ogromny blok handlowo- produkcyjny, którego rozerwanie przyniosło by zastraszające straty dla obu stron jak i dla reszty świata. 
 
Dla mnie jednym z najważniejszych dowodów na odrzucenie konfrontacyjnych planów przez władze chińskie jest wysłanie ok. miliona studentów na amerykańskie uczelnie. Co prawda można to też potraktować jako rodzaj masowego szpiegostwa ( i czym częściowo jest!), jednak proponuję wyobrazić sobie, jak to w czasie Zimnej Wojny Rosja wysyła do USA te tysiące studentów...
Przecież ci studenci będą przyszłą elitą społeczeństwa z racji talentu i wykształcenia( oraz powiązań rodzinnych) czyli decydentami!
 
Na pewno w centrum władzy toczył sie ostry spór co do planów wobec USA i poglądy zmieniały się na skutek zmian na światowej arenie, jednak od kilku lat na pewno górę wzięła frakcja pokojowa. Sądzę, że zadecydowało o tym parę faktów, których nie można zlekceważyć:
-USA wyszły z najcięższego kryzysu po II w.św. znów szybko się rozwijając, co więcej, dzięki taniej energii zwiększając produkcję oraz zdolności konkurencyjne gospodarki. Przewaga chińskiego tempa wzrostu PKB nad amerykańskim zmalała z ok. 10% do ledwie paru, zreszta ogólnie chińską gospodarkę czekają ogromne zmiany strukturalne, nie można dalej rozwijać się tak żywiołowo, bez oglądania się na Ochronę Środowiska czy wewnętrzne napięcia społeczne. A to będzie kosztować, oj, będzie!
-od paru lat jest tworzony największy w dziejach Ludzkości wspólny Sojusz polityczno-gospodarczy Unia-USA, którego PKB będzie przekraczać połowę całego światowego, co oznacza, że w praktyce Chiny musiały by wejść w konfrontację z dwukrotnie silniejszym przeciwnikiem od samej Ameryki. Inaczej mówiąc, czeka ich walka z całym Zachodem, a nie tylko osamotnionymi Amerykanami.
 
Oczywiście, trudno prorokować na pokolenia naprzód, jednak jestem przekonany, że w obecnym pokoleniu Chiny zdecydowały się na zwiększanie swojej światowej pozycji drogą pokojową, poprzez wykorzystywanie koniunktury i współpracę z Zachodem, jako najbardziej skuteczną w obecnym układzie. Co oczywiście nie wyklucza zażartej rywalizacji tam, gdzie trafi się okazja.
 
 
 
 
--
 
Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale